Zgorszenie. O przejęciu wesołowskiej Parafii Opatrzności Bożej przez Wspólnotę Chemin Neuf
W „Katechizmie Kościoła Katolickiego” można wyczytać:
2284 Zgorszenie jest postawą lub zachowaniem, które prowadzi drugiego człowieka do popełnienia zła. Ten, kto dopuszcza się zgorszenia, staje się kusicielem swego bliźniego. Narusza cnotę i prawość; może doprowadzić swego brata do śmierci duchowej. Zgorszenie jest poważnym wykroczeniem, jeśli uczynkiem lub zaniedbaniem dobrowolnie doprowadza drugiego człowieka do poważnego wykroczenia.
2285 Zgorszenie nabiera szczególnego ciężaru ze względu na autorytet tych, którzy je powodują, lub słabość tych, którzy go doznają. Nasz Pan wypowiedział takie przekleństwo: "Kto by się stał powodem grzechu dla jednego z tych małych... temu byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić go w głębi morza" (Mt 18, 6). Zgorszenie jest szczególnie ciężkie, gdy szerzą je ci, którzy, z natury bądź z racji pełnionych funkcji, obowiązani są uczyć i wychowywać innych. Takie zgorszenie Jezus zarzuca uczonym w Piśmie i faryzeuszom, porównując ich do wilków przebranych za owce.
2287 Ten, kto używa władzy, którą rozporządza w sposób prowadzący do czynienia zła, jest winny zgorszenia i odpowiedzialny za zło, któremu bezpośrednio lub pośrednio sprzyjał. "Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą" (Łk 17,1).
To słowo „zgorszenie” nasunęło mi się, gdy dowiedziałem się o planowanych zmianach w jednej z wesołowskich parafii. I to nie ze względu na samą istotę zmian. Parafia jest zarządzana przez swego biskupa-ordynariusza za pośrednictwem proboszcza i zarówno obsada personalna, jak i sprawy duszpasterskie i gospodarcze są w jego gestii. Tylko co to jest parafia? Parafia to nie tylko budynek sakralny z jego przyległościami. Parafia to także, a może przede wszystkim wspólnota wiernych, mieszkających na administracyjnie określonym terenie oddziaływania osób konsekrowanych, stanowiących obsługę świątyni i pełniących posługę duszpasterską tymże wiernym. Zarządzanie parafią nie powinno więc przypominać zarządzania pańszczyźnianymi „duszami” w carskiej Rosji, a bardziej opiekę pasterską, kształtującą charaktery i ukierunkowującą je w stronę prawdy i absolutu.
Skąd więc to tytułowe „zgorszenie”? Otóż dowiedziałem się o planowanych daleko idących zmianach nie tylko w obsadzie personalnej, ale i w charakterze parafii, w sposób co najmniej dziwny. Dowiedziałem się o tym... z internetu. Nie z ambony, nie z ust upoważnionej do tego osoby duchownej, a ze zbiorowiska informacji różnych, jakim jest internet. W Wesołej huczało od plotek. Jakaś wspólnota o cudzoziemskiej nazwie chwaliła się na swej stronie, że obejmuje w Wesołej parafię – tę, do której należę. Dziwne to było. O ile mi wiadomo, dekrety w sprawach personalnych są traktowane w sposób dyskretny nawet po ich podpisaniu przez ordynariusza diecezji. A tu dekretu jeszcze nie było, był zamiar i już zostało to upublicznione. I to upublicznione nie do wiadomości zainteresowanych parafian, lecz rozległ się triumfalny ryk na cały świat. „Dusze” pańszczyźniane w parafii zostały zlekceważone. Zgorszenie.
Nie znam przedmiotowej wspólnoty. Nie oceniam jej założeń ani konstytucji. Konstytucji zresztą tymczasowej, zatwierdzonej przez odpowiednią Kongregację papieską ad experimentum na pięć lat, do 2014r. Czy dalszy eksperyment, ten z prowadzeniem parafii, nie jest więc zbyt ryzykowny?
Według tego, co sama o sobie pisze w internecie, jest to stosunkowo młode, założone w 1973r. przez francuskiego jezuitę Publiczne Stowarzyszenie Wiernych, którego podstawą działania jest konglomerat nauk Ignacego Loyoli i idei hiszpańskiego Opus Dei z niektórymi elementami francuskiej ekumenicznej wspólnoty Taize, o nazwie, która brzmi w polskim tłumaczeniu „Nowa Droga”. Należą do niej osoby konsekrowane i laicy, osoby bezżenne i małżeństwa, katolicy i osoby innych wyznań. Działają w różnych krajach. Od ponad 10 lat kilka osób ze wspólnoty przebywa w Wesołej. Właśnie – przebywa. Wspólnota nie wtopiła się w parafię, nie stała się zaczynem rozwoju myśli i czynów. Przebywa i dobrze się czuje we własnym gronie, obok parafii. Parafia po 10 latach także odczuwa ją jako element obcy. Można oceniać to różnie, ale tak jest. I tu rodzi się pytanie – jak taka grupa ludzi różnych stanów ma zarządzać parafią? I drugie pytanie, niemniej ważne - czy parafianie zechcą iść tą wyznaczoną im arbitralnie „nową drogą”? Czy nie wolą „starej drogi” tradycyjnej religijności? I co to w ogóle jest ta „Nowa droga”? Nikt nie zadbał o to, żeby ten temat wyjaśnić czy próbować rozwiązać dylemat ku zadowoleniu wszystkich. „Nowa droga” ma być w tej parafii sprawą nadrzędną. „Nowej drogi” będzie się uczyć dzieci w tutejszych szkołach. Czy będzie lepsza?
Według Dekretu Kongregacji członkowie wspólnoty „zobowiązują się do głoszenia Dobrej Nowiny poprzez różne dzieła apostolskie, a w szczególności pracując na rzecz Pojednania i Jedności chrześcijan, rodziny i osoby”. Obecna sytuacja w Wesołej nie wiedzieć czemu dziwnie odbiega od tej wyznaczonej normy. Coś niedobrego dzieje się z tym Pojednaniem i Jednością. Dzieje się zgorszenie.
Jakaś grupa parafian jest pewnie zadowolona z planowanych zmian. Jaka – nie wiadomo. Jakaś grupa jest niezadowolona, czemu daje głos pisząc listy do władz kościelnych i zbierając pod nimi podpisy. Jak liczna to grupa – także nie wiadomo. Ale w parafii zaistniały dwie grupy. Zupełnie bez potrzeby wprowadzono podział między wiernymi jednej parafii. I nie próbuje się nawet wyjaśniać całej sprawy. „Dusze” mają tylko słuchać. Obawiam się, że w parafii powstała także i trzecia grupa – tych, którym nie podoba się takie traktowanie i którzy się po prostu wyłączą. Którzy bądź przeniosą się duchem do parafii sąsiednich, bądź też ich wiara stanie się jeszcze bardziej letnia. Zgorszenie.
Sytuacji tej nie poprawia fakt, że do wiadomości publicznej za pośrednictwem internetu przeniknął zdumiewający fakt, że spiritus movens planowanych zmian jest grupka kilku wpływowych osób, których działanie spowodowało tę kontrowersyjną decyzję ordynariusza. „Dusze” są równe, ale niektóre równiejsze. Zgorszenie.
Sytuacja w parafii z pewnością wróci do normy, bez względu na sposób jej rozwiązania. Równowaga społeczna wracała nawet po większych perturbacjach. Tylko, że pozostanie niesmak. Pozostanie niechęć. Pozostanie zgorszenie.
I jeszcze tylko na zakończenie kilka słów wielkiego Apostoła. Ku przypomnieniu i ku przestrodze. Skierowane do tych mających władzę – także duchową. Wówczas i obecnie.
Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje. Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego. (...) Nie dawajcie zgorszenia ani Żydom, ani Grekom, ani zborowi Bożemu, jak i ja staram się pod każdym względem podobać się wszystkim, nie szukając korzyści własnej, lecz wielu, aby byli zbawieni.
1 Kor. 10,23-33
Nie dajemy w niczym żadnego zgorszenia, aby służba nasza nie była zniesławiona,
2 Kor. 6,3
... zapobiegając temu, aby nas ktoś nie obmawiał w związku z hojnym darem, którym pragniemy usłużyć; staramy się bowiem o to, co dobre, nie tylko przed Panem, ale i przed ludźmi.
2 Kor. 8,20-21
Andrzej Klimm
Komentarze
- Gość (109.230.216.225) / 20.01.2012 19:30:50
I love these articles. How many words can a wodrismth smith?
- Gość (87.205.153.191) / 05.09.2011 18:48:10
Oby tak dalej , jak widać było po tacy w dniu ogłoszenia dekretu to parafia będzie w stanie się utrzymać , bo mamy hojnych dawców , którzy dają na tacę po 100 zł tylko ciekawe jak długo
- Gość (87.205.153.191) / 05.09.2011 16:50:28
Biskup Hoser jest tylko dla Chemin Neuf i im chce się przypodobać inni się nie liczą
- Gość (10.4.1.189) / 05.09.2011 08:56:54
W ostatnią niedzielę biskup Hoser znowu miał możliwość obrażenia wesołowskich parafian i z tej możliwości skorzystał (mimo, że nie musiał). To bardzo smutne i jest dowodem głębokiego kryzysu personalno-ideowego.
- Gość (83.31.21.237) / 15.08.2011 09:25:01
Kto zaś zgorszy jednego z tych małych, którzy wierzą we mnie, lepiej będzie dla niego, aby mu zawieszono u szyi kamień młyński i utopiono go w głębi morza. Biada światu z powodu zgorszeń! Wprawdzie zgorszenia muszą przyjść, lecz biada człowiekowi, przez którego zgorszenie przychodzi.
Mat. 18,6-7
- Gość (83.31.141.232) / 12.08.2011 16:23:41
Dziękuję za artyuł.
Czasami zastanawiam się czy słowa Naszego Papieża wypowiadane podczas pilgrzymek po polskiej ziemi trafiały do umysłów władz koścoła ?
Przecież mówiąc słowa poczas wielkiego Bierzmowania narodu :
"I dlatego – zanim stąd odejdę, proszę was, abyście całe to duchowe dziedzictwo, któremu na imię Polska, raz jeszcze przyjęli z wiarą, nadzieją i miłością
– taką, jaką zaszczepia w nas Chrystus na chrzcie świętym,
– abyście nigdy nie zwątpili i nie znużyli się, i nie zniechęcili,
– abyście nie podcinali sami tych korzeni, z których wyrastamy ... "
Papeż dał nam ,narodowi polskiemu ( Biskupowi też) drogowskaz wiary.
Dając szacunek naszej wierze dajemy szacunek naszym rodzicom, babciom,
dziadkom, nie fundujmy im "egzotyki", której sami nie rozumiemy.
- Gość (83.31.17.87) / 04.08.2011 18:04:55
O ile to nie jest cięcie cenzorskie, lepiej byłoby pozostawiać ślad wypowiedzi z zaznaczeniem, że została usunięta z powodu naruszenia regulaminu. Z wulgaryzmami trzeba walczyć, ale nie z samymi wypowiedziami. Usuwając wypowiedzi bez śladu zmienia się ich odczytywalną ilość, więc stwarza się wrażenie, że sprawą interesuje się mniej osób niż w rzeczywistości. Takie cięcie też ma charakter cenzorski.
- Gość (31.175.199.126) / 03.08.2011 06:18:00
W wesola-gazeta.pl nie ma cenzury. Usuwamy tylko te komentarze, które łamią nasz regulamin, zamieszczony na naszej stronie (w górnym menu). Ostatni usunięty komentarz zawierał obraźliwe epitety pod czyimś adresem, jeden z tych epitetów to "pasożyt". Nasz regulamin wprowadziliśmy z dwóch powodów. Nasza strona umożliwia wpisywanie komentarzy anonimowo, co niektórych skłania do rezygnacji z odpowiedzialności za słowo, do słownej agresji. A naprawdę można debatować, a nawet kłócić się bez obraźliwych epitetów, rzucania oskarżeń bez dowodów, podżegania do nienawiści. Wolelibyśmy, żeby nasza strona nie była miejscem na pyskówki i słowną agresję.
Istotna jest także odpowiedzialność prawna za zamieszczane komentarze. Treści, o których mowa w naszym regulaminie, podlegają sankcjom karnym bądź kodeksowi cywilnemu (ochrona dóbr osobistych). Gdybyśmy ich nie usuwali, ryzykowalibyśmy zamknięciem naszej gazety.
Jacek Krzemiński - Gość (77.253.121.224) / 02.08.2011 10:33:45
I znowu zadziałała cenzura , Panie Jacku dlaczego usuwa Pan opinie prawdziwe , mające tylko tę wadę , że nie są poprawnie politycznie , tzn. pokazują w jaki sposób i na jakich szczeblach platforma obywatelska poprzez swoich funkcjonariusz ingeruje w Kościół. dlaczego ukrywa się draństwo i obłudę przed społeczeństwem. Czy Panu kazali Prałat z Krajewską? Polska , Warszawa, czy Parafia Opatrzności Bożej nie jest ich , władców funkcjonariusz kościoła czy państwa ale nas wszystkich Polaków.
- Gość (83.24.231.76) / 01.08.2011 21:41:53
Bardzo mądry głos w tej sprawie. List Pana Andrzeja powinien trafić do bpa Hosera i władz kościelnych. Żałuję, że moje dzieci religii w szkole będą uczyli ludzie ze wspólnoty zamiast Księdza Mariusza czy Księdza Proboszcza. Szkoda.
Niestety współnota Chemin Neuf, której działalności przyglądam sięod kilku lat w naszej parafii, to ludzie nie z mojej bajki. - Gość (83.31.43.52) / 01.08.2011 18:04:29
Arcybiskup Hoser nie jest ginekologiem. Jest (a właściwie był) zimnym chirurgiem.
- Gość (10.4.1.189) / 01.08.2011 10:05:03
Czy naszego biskupa-ginekologa coś może zgorszyć?


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










