Wyspowe progi zwalniające na ul. Brata Alberta? Władze dzielnicy nie mówią „nie”
Tak wyglądają wyspowe pogi zwalniające, źródło: Bractwo Rowerowe Radom
Dzielnicowa radna, Małgorzata Zaremba, postuluje, by ulicę Brata Alberta na osiedlu Zielona wyposażyć w wyspowe progi zwalniające, tzw. hopki. Takie progi zamontowane są już w kilku miejscach w Warszawie, np. na ul. Księcia Janusza na Woli i na Obrońców Tobruku na Bemowie. Kilka tygodni temu zainstalowano je na dość ruchliwej, śródmiejskiej ulicy Stawki, przed przejściem dla pieszych. Po to, żeby zwiększyć tam bezpieczeństwo, przede wszystkim właśnie pieszych.
Z tego samego powodu chce wyspowych progów zwalniających na ul. Brata Alberta radna Zaremba, twierdząc, że kierowcy dość często przekraczają tam dozwoloną prędkość, narażając innych na niebezpieczeństwo. - Z tej ulicy korzysta dużo pieszych, bo przy niej jest szkoła, kościół, biblioteka, przychodnia i największe na osiedlu Zielona sklepy – mówi Małgorzata Zaremba. - Tymczasem przez pędzących tędy zbyt szybko kierowców już wiele razy dochodziło w tym miejscu do niebezpiecznych wypadków, także z udziałem pieszych.
Radna Zaremba wystosowała interpelację w tej sprawie do zarządu dzielnicy. Poruszała także już ten temat kilkakrotnie na sesjach Rady Dzielnicy Wesoła. W odpowiedzi na jej postulat na jednej z ostatnich sesji Krzysztof Kacprzak, wiceburmistrz Wesołej, odpowiedzialny za inwestycje i infrastrukturę, powiedział: - Zobaczymy, ile to kosztuje. Jeśli będzie nas stać na wykonanie tych progów, zrobimy to.
Jedyną przeszkodą wydaje się to, że ul. Brata Alberta jeżdżą autobusy komunikacji miejskiej, a Zarząd Transportu Miejskiego nie godzi się na puszczanie autobusów po drogach z progami zwalniającymi. Ale akurat dla progów wyspowych, zaprojektowanych specjalnie z myślą o autobusach (autobusy na te progi nie najeżdżają, bo mieszczą się one między ich kołami), może uczynić wyjątek.
jmk
Komentarze
- Gość (62.181.163.226) / 28.12.2011 10:24:56
Szanowni Państwo,
tak się składa, że kwestia bezpieczeństwa, a raczej jego braku na ul. Brata Alberta jest stałym punktem wystąpień moich i innych radnych oraz dyskusji podczas sesji rady dzielnicy, kiedy cyklicznie omawiany jest temat dotyczący bezpieczeństwa w dzielnicy. Dodam, że przy omawianiu tego tematu każdorazowo udział biorą przedstawiciele policji i straży miejskiej, stąd problem na Brata Alberta znany jest funkcjonariuszom tych dwóch formacji dość dobrze. Ale jak pokazuje czas, fakt znajomości tematu nie przekłada się na konkretne działania, wzrasta tylko liczba zdarzeń drogowych, także z udziałem pieszych oraz skala zagrożenia wprost proporcjonalna do poziomu zuchwałości kierowców, a to już powinno przemawiać do wyobraźni świadków tych brawurowych popisów (bez inklinacji partyjnych;-). Proponowane progi spowalniające to alternatywne rozwiązanie, ponieważ równolegle zgłoszony był wniosek o fotoradar, czy wzmożone kontrole drogówki (odsyłam do interpelacji z 02.05.2011 r. – www.wesola.waw.pl) . Żadne z tych rozwiązań do tej pory nie zostało wdrożone, stąd po październikowym potrąceniu pieszego powrót do najbardziej trwałego rozwiązania – progów wyspowych, zyskujących na popularności w innych dzielnicach Warszawy. Pozostałe koncepcje nie wpłynęłyby na stałą poprawę bezpieczeństwa (policjant, czy patrol dziś jest, jutro jest już tylko po nim wspomnienie, a fotoradar mógłby robić jedynie za atrapę – jak przez dość sługi czas było na ul. Armii Krajowej). Jeżeli macie Państwo konstruktywne propozycje, które mogłyby zastąpić rzeczone progi i służyłyby eliminacji z mentalności niektórych kierowców traktowania ul. Brata Alberta jak toru wyścigowego, czy antidotum na leczenie kompleksów (o różnym podłożu), czy innych dolegliowości psycho-fizycznych proszę je zgłaszać, z rekomendacją poważnego potraktowania tematu.
Pozdrawiam zwolenników, jak i przeciwników
Małgorzata Zaremba
- Gość (83.24.212.45) / 06.12.2011 22:20:38
Do dyrdymały...
Posiłkowanie się górnolotnym hasłem "bezpieczeństwo" jest w tym przypadku dużym nadużyciem. Nie mam informacji czy Pani Zaremba interweniowała w tej sprawie w KMP ale z moich obserwacji, przez tyle lat ile poruszam się tą ulicą nie widziałem tam ani razu żadnego patrolu, który choćby prewencyjnie kontolował prędkość. Jeszcze lepiej jeżeli czasem ze swojego "sprzętu" skorzysta straż miejsca i ustawi swój przenośny fotoradar. Może zanim zostaną wykonane progi uda się wykorzystać mniej inwazyjne metody. Z powodu kilku jednostek inteligentnych inaczej mamy utudniać życie całej społeczności korzystającej z tej ulicy. - Gość (83.24.226.34) / 05.12.2011 21:26:19
No dobrze Kochani, a co z innymi ulicami. Taka na przykład ul. Niemcewicza i Wspólna w okresie letnim wieczorową porą, aż piszczały od rozgrzanych opon wydających diabelskie dźwięki dwu i czterokołowych maszyn. Jakoś wtenczas patrolu Policji nie uświadczyłbyś człowiecze - wszystko jedno z Wesołej czy Warszawy. A tu wieczorne piekło żądnych wrażeń synów złych mocy. A tu człowiek na ósmą do pracy, chce normalnie porozmawiać z dzieckiem. A tu nie ma gdzie się schować. A tu warkot silników wyrywa mu ostatnie tchnienie z wnętrzności. Pytam się - kto takie maszyny dopuszcza do ruchu? Swego czasu nad Wesołą wisiało hasło: Wesoła miastem ekologicznym. Czy coś się zmieniło odkąd Wesoła jest dzielnicą Warszawy, czy jeszcze może być ekologiczna?
- Gość (83.24.226.34) / 05.12.2011 21:09:12
Cieszy fakt, że tematem bezpieczeństwa na ul. Brata Alberta na łamach gazety-wesołej mieszkańcy-kierowcy Osiedla Zielona żyją już od ponad tygodnia. Jednym koncepcja się podoba i chcą progów zwalniających, innym też się pomysł radnej Zaremby podoba, ale wysuwają baterię argumentów, że co by było gdyby….. i tu następuje wyliczanka. A to, że gdzieś indziej są lepsze, gorsze progi (tylko ten typ progów jest dopuszczalny) a że jeśli ktoś będzie karetką jechał chory, a że ktoś je oleje i ominie środkiem drogi. Brawo. O to chodzi, o taka naszą mała osiedlową politykę. Przy okazji ciągnącej się dyskusji wyszło, że te progi zwalniające to wsadzie budujemy dla samych siebie, bo nikt inny tylko my jeździmy po tej ulicy ile fabryka dała i to nas najbardziej w oko kole, a nie tam jakieś jedno życie, dla którego warto czy nie warto wspomniane progi budować, zatrudniać dodatkowego policjanta czy radar. Inna rzecz, że możemy równie szybko stać sprawcą, co ofiarą wypadku. Dlatego bez obrazy zanim ktoś zacznie pisać kolejne dyrdymały pod tym tekstem niech zastanowi się, jaka rola mu bardziej odpowiada.
- Gość (31.62.17.3) / 04.12.2011 19:02:10
Jeśli ta ulica jest tak kolizyina to dobrze by było żeby władze coś z tym zrobiły nie patrząc na to że są to pomysły opozycyinej radnej Zaremby. Wytrąciło by to argumenty im że nie
są realizowane tylko dlatego że nie pochodzą od „swojch”.
- Gość (93.154.194.144) / 04.12.2011 11:46:04
Koleżanki to znaczy radnej drugiej kadencji pani Małgorzaty Zaremby.
- Gość (93.154.194.144) / 04.12.2011 11:42:37
Ostatnio uatywnila się nowa radna z Zielonej pani L.Cybulska-Przesław i w sprawach ogólnych pan R.Brzezik, pan Winiarski musi nieco popracować nad merytorycznoścją wystąpień, dziękuje jednak za to że sie uaktywniliście. Chwała wam za to i bieżcie przykład ze swej koleżanki.
- Gość (93.154.194.144) / 04.12.2011 11:25:11
ZDM zapowiedział zbudowanie tymczasowego ronda u zbiegu ul. Wspólnej i Jagielońskiej, proszę jednak sprawdzić kto od dawna walczył o nie jest to zapisane w stenogramach z pracyrady dzielnicy (nie na ostatnich, kiedy było dla niektórych już wiadome że ZDM coś takiego planuje, "dzięki Bogu za to). Pragnąbym żeby pozostali radni byli tak zaangażowani w problemy mieszkańców.
- Gość (93.154.194.144) / 04.12.2011 10:51:55
Może gdyby ta inicjatywa wyszła od Winiarskiego, Brzezika czy Cybulskiej-Przesław, to inicjatywa była by lepiej przyjęta przez komentatorów. Chciałem przypomnieć że pani radna M.Zaremba wielokrotnie proponowała również na tej ulicy fotoradar (można sprawdzić w stenogamach z sesji rady), lecz z tego co słyszałem koncepcja upadła bo zbyt dużo byłoby mandatów dla bogatych latorośli pewnej opcji (oficjalnie brak środków i planów). Jeśli chodzi o rondo u zbiegu ul. Jagielońskiej i Wspólnej to tęż byłbym wdzięczny żeby ktoś sprawdził w stenogramach z posiedzeń Rady Dzielnicy, kto pierwszy wnioskował o nie, bo nie chce tu zapewniać że również była to radna M.Zaremba, bo byłbym posądzony o stronniczość, prosiłbym jednak o sprawdzanie komu naprawde zależy na lepszym życju mieszkańców, a nie tylko splendorze bycia u władzy.
Czarny Baron. - Gość (83.6.107.40) / 03.12.2011 23:39:58
Nie wiem o jakiej logice pisze (nie)zdrowy rozsądek ale prawdopodobnie jest to logika w wydaniu dla opornych... Logika nakazuje poruszanie się z dozwoloną prędkością na tym odcinku, a nie budowę progów. Wspomniane w artykule progi wyspowe są bardzo sprawnie i pomysłowo omijane środkiem drogi co z pewnością poprawi bezpieczeństwo. Pomijając już wschodni odcinek ul. Warszawskiej, za każdym razem przemieszczając się ulicą Uroczą z rozrzewnieniem myślę o logiku, który umieścił wspaniały próg zwalniający (a w zasadzie pozwalający zdekompletować zawieszenie) przy zjeździe z górki na tej ulicy. Niektórzy propagują edukację społeczeństwa w dziedzinie kultury jazdy progami zwalniającymi i w kontekście średniowiecznych metod wychowawczych jest to swego rodzaju postęp edukacyjny...
- Gość (83.31.12.38) / 03.12.2011 15:48:32
Myślenie o bezpieczeństwie w tym konkretnym przypadku ma charakter typu "science-fiction". Ile takich progów trzeba zbudować, żeby uratować 1 życie? Czy progi tego typu rzeczywiście spowodują zwolnienie prędkości jazdy - chyba tylko Fiatów 126p. Może być nawet gorzej - ktoś wygodny pojedzie bokiem i np. potrąci rowerzystę. Z pewnością wystąpi uciążliwość dla mieszkańców w czasie budowy progów, a ponadto będą problemy z odśnieżaniem, gołoledzią, kałużami itd. Może tańszy będzie dodatkowy etat dla policjanta? Poza tym progi progom nierówne: zupełnie inne są na wschodnim odcinku ul. Warszawskiej (dosłownie beznadziejne), a inne np. na Żeromskiego.
A na koniec: współczuję osobie, ktora będzie wieziona po takich progach z urazem kręgosłupa, kolką nerkową, czy do porodu.
Gdyby bezpieczeństwo drogowe (samochodowe) było aż tak ważne, jak niektórzy myśla, to ludzie powinni siedziec w domu, a na ulicę wychodzić tylko w stroju sapera-pirotechnika, dodatkowo z żółtą kamizelką. - Gość (213.238.79.112) / 02.12.2011 23:27:06
Dziwne, że do oczywistych rzeczy dotyczących bezpieczeństwa trzeba jeszcze kogoś przekonywać. Dziwne, że nawet "Zwykli ludzie" (dyskusje powyżej) rozpatrują inwestycję podnoszącą bezpieczeństwo osiedla w sferze POLITYKI...OPOZYCJI... Oprócz polityki jest jeszcze LOGIKA i ta logika wskazuje na potrzebę zbudowania progów zwalniających.
Zdrowy Rozsądek
- Gość (83.31.31.195) / 02.12.2011 21:29:59
Chyba wiem: rondo Jagiellońska x Wspólna jest kawałkiem ściany na stadionie Legii i pisuarem w Brukseli. No może jeszcze zardzewiałym Rosomakiem w Afganistanie. I tak ma zostać. Cudownej transformacji nie będzie.
- Gość (83.24.239.52) / 02.12.2011 19:34:22
Wiosennego wieczora pewien szaleniec jadąc sportowym autem po tej ulicy śmiertelnie potrącił pieska mojej sąsiadki. Zgłosiła ten fakt na Policję i jakież było jej zdziwienie, że po pytaniu o wygląd wozu i numery rejestracyjne Policję bardziej interesowało: czy pies był na pewno na smyczy i dlaczego nie miał kagańca, niż szczegóły zajścia. Funkcjonariusze zobowiązali się do poinformowania właścicielki psa o dalszym dochodzeniu i oczywiście do dnia dzisiejszego tego nie uczynili. Widocznie szaleniec ma się dobrze i dalej daje czadu po okolicy.
- Gość (62.152.130.5) / 02.12.2011 17:36:11
A ja pytam gdzie jest rondo na skrzyżowaniu Jagielońskiej,Wspólnej i od strony Rembertowa?Jakoś żaden z radnych nie lobbuje tej inwestycji.Widocznie żaden z naszych notabli nie wyjeżdża do pracy między 7 a 9 i nie widzi jakim cudem i z jakim narażeniem życia trzeba wjeżdżać pomiędzy samochody jadące w kierunku Warszawy.
- Gość (93.154.180.174) / 02.12.2011 09:53:28
Podziwjam determinacje pani radnej w poprawieniu bespieczeństwa na głównej ulicy Zielonej. Walka oto trwa już co najmniej dwa lata, czy teraz odniesie sukces?
Wątpie, gdyż jest to projekt opozycji a ich postulatów nie wypada spełniać, gdyż przyznać by trzeba było, że są rzeczy których oni nie dostrzegli wcześniej a są bardzo potrzebne dla lokalnej społeczności. Przy obecnych dużych cięciach na inwestycje będzie łatwo wytłumaczyć się z zaniechania realizacji tego projektu. Temat ten powróci zapewne za jakiś czas kiedy wydarzy się wypadek, co będzie pretekstem do artykułu i może małej dyskusji która do niczego nie doprowadzi.
Pesymista.


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










