A A A

Wspomnienie o Katarzynie Doraczyńskiej z Wesołej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej

09.04.2011, 13:07

Katarzyna Doraczyńska, fot. Kancelaria Prezydenta

Przeprowadziła się z rodziną na osiedle Zielona - na ul. Sportową - w Wesołej kilka lat temu. Poleciała z prezydentem Lechem Kaczyńskim do Smoleńska, bo od 2007 r. pracowała na ważnym stanowisku w Kancelarii Prezydenta. Sprawowała w niej funkcję zastępczyni dyrektora Gabinetu Szefa Kancelarii Prezydenta. Wcześniej była m.in. doradcą premiera Marcinkiewicza. Uchodziła za wzorowego urzędnika. Przez wiele lat była związana z ruchem harcerskim. Jej mąż, były menedżer Justyny Steczkowskiej, wciąż mieszka w Zielonej.

Warto przypomnieć zeszłoroczną depeszę Polskiej Agencji Prasowej, opisującą mszę żałobną i pogrzeb Katarzyny Doraczyńskiej:

"Najbliższa rodzina, przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, harcerze pożegnali Katarzynę Doraczyńską, która zginęła w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. - Harcerką była zawsze - wspominał ks. harcmistrz Henryk Błaszczyk, były kapelan ZHP.
Katarzyna Doraczyńska została pochowana na Cmentarzu Bródnowskim w Warszawie.

Wcześniej we mszy świętej w kościele św. Alberta w Wesołej uczestniczył jej mąż i matka, a także przedstawiciele Kancelarii Prezydenta, m.in. minister Jacek Sasin, parlamentarzyści, radni z warszawskiej dzielnicy Praga-Południe.

Licznie zgromadzili się harcerze. Obecne były poczty sztandarowe Solidarności i harcerstwa. Trumna zmarłej przykryta była biało-czerwoną flagą, na której leżała harcerska czapka.

Ks. harcmistrz Henryk Błaszczyk, były kapelan ZHP, podkreślił, że Doraczyńska "harcerką była zawsze". Jak mówił, jej życiorys i zaangażowanie ma źródło w dobrej naturze potęgowanej przez harcerską przygodę życia.

- Przychodzimy tutaj zranieni w naszej harcerskiej familiarności, bo ona była jak siostra - podkreślił.

Jacek Sasin wspominał, że gdy poznał Doraczyńską dwa lata temu nie sądził, że będzie mu tak bliska. Podkreślił, że szybko okazało się, iż do prezydenckiego Pałacu "trafił prawdziwy diament".

Jak mówił, Doraczyńska była doskonałym, sumiennym urzędnikiem, a także człowiekiem, który emanował uśmiechem, dobrem i radością. - Byłaś tą osobą, przy której chciało się być, przy której chciało się odpoczywać - mówił.

Po mszy świętej list skierowany do rodziny i przyjaciół zmarłej od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego odczytał poseł Paweł Poncyljusz. - Wierna harcerskiej przysiędze całe życie poświęciła, Bogu, ojczyźnie i ludziom. Duch harcerskiej służby stale jej towarzyszył - napisał lider PiS.

Wspomniał też w liście, że poznał Doraczyńską podczas kampanii wyborczej w 2005 roku, kiedy pracowała w biurze prasowym PiS. - W naszej pamięci zapisała się jako osoba żyjąca pełnią życia. Zawsze uśmiechnięta, tryskająca energią. Bardzo pracowita, a przy tym serdeczna i życzliwa. Bardzo będzie nam jej brakowało - napisał Jarosław Kaczyński.

Doraczyńską wspominał także były premier Kazimierz Marcinkiewicz. Mówił, że w okresie kiedy razem pracowali, była dla niego "symbolem i wzorem młodego pokolenia, młodej Polski".

- Traktowałaś pracę dla państwa jako służbę, zawsze pracowałaś całym sercem - zaznaczył.

Katarzyna Doraczyńska urodziła się w 1978 r. w Warszawie. Skończyła studia pedagogiczne na Uniwersytecie Warszawskim. W czasie rządów PiS była rzecznikiem prasowym ministra sportu Tomasza Lipca. Wcześniej pracowała w kancelarii premiera, gdzie m.in. pełniła funkcję doradcy premiera Kazimierza Marcinkiewicza ds. mediów. Karierę zawodową rozpoczęła w biurze prasowym Prawa i Sprawiedliwości. Była też radną warszawskiej dzielnicy Praga Południe, a także instruktorką Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej.

W 2004 roku powołała i została prezesem fundacji Fabryka Przyszłości, promującej ideę wolontariatu europejskiego. Celem fundacji było niesienie pomocy i wyrównywanie szans młodych ludzi będących w trudnej sytuacji życiowej oraz niedostosowanych społecznie.

Miała 32 lata, pozostawiła męża Krzysztofa i 4-letnią córeczkę Hanię".

A tak po katastrofie smoleńskiej napisali o Katarzynie Doraczyńskiej jej przyjaciele ze Związku Harcerstwa Rzeczpospolitej:

"Kasię pamiętamy od momentu, kiedy została zuchenką w 22 Gromadzie Zuchowej, a potem jesienią 1989 harcerką 22 WDHek „Olszyna” na Grochowie. Na pierwszy obóz Gruszki II pojechała w 1990 roku. Rok później drużyna była już tak liczna, że po obozie w 1991 podzieliła się i obok istniejącej drużyny powstała nowa – 22 Warszawska Drużyna Harcerek „Jaworzyna”. Kasia była w zastępie kadrowym przyszłych zastępowych nowej drużyny i pilnie ukończyła kurs zastępowych w hufcu. W marcu 1992 przeprowadzony został drugi nabór do drużyny i Kasia na dwa lata została zastępową.

Z małej harcerki wyrosła na drużynową i została instruktorką ZHR. W 1994 na obozie w Zgniłosze I była już w komendzie drużyny i ukończyła w tym czasie kurs drużynowych. Od września do grudnia 1994 pełniła funkcję przybocznej, a podczas obchodów Święta Barw Szczepu, odbywających się tradycyjnie w połowie grudnia, objęła na 4 lata (do 1998 roku) funkcję drużynowej 22 Warszawskiej Drużyny Harcerek „Jaworzyna” – hufiec Grochów, Warszawa.
Była niezwykle sumienna, pracowita i ambitna. Nad wiek rozważna, a jednocześnie miła i życzliwa. Jeżeli coś robiła, to nieważne, czy przygotowywała zbiórkę zastępu czy drużyny… dawała z siebie zawsze 100 %. Kasia od samego początku wyróżniała się na tle pozostałych dziewcząt. Nie pozostawiała nic przypadkowi, nie szła na żywioł. Wszystko miała dopracowane w najdrobniejszych szczegółach. Niesamowicie kreatywna – wiele z Jej pomysłów realizowałyśmy w pracy drużyny i to zarówno w ciągu roku, jak i w czasie wyjazdów.

Jej drużynowa nigdy nie miała wątpliwości, komu przekaże drużynę, sama przyznaje, że czasy świetności i rozkwitu Jaworzyny przypadają na okres, kiedy to Kasia była jej drużynową. Na jednym z obozów miała prawie 40 dziewcząt w drużynie, wykształciła sobie wspaniałe następczynie, które kontynuowały jej pracę.

Pełniąc harcerską służbę pamiętała o pracy nad sobą i własnym rozwoju. Ukończyła Uniwersytet Warszawski – Wydział Pedagogiczny o specjalizacji andragogicznej (edukacja ludzi dorosłych), a potem studia podyplomowe „Integracja Europejska i Bezpieczeństwo Międzynarodowe” na Wojskowej Akademii Technicznej. Ostatnio była na studiach doktoranckich w PAN na kierunku nauk politycznych.

W latach 2001 – 2006 została wybrana członkiem i skarbnikiem Zarządu Obwodu Praga Południe ZHR. Już jako podharcmistrzyni, przez dwie kadencje, od 2004 do 2008, pełniła funkcję Wice Przewodniczącej Zarządu Okręgu Mazowieckiego ZHR. W trakcie służby w Okręgu rozpoczęła pracę zawodową.

Kasia pracowała w biurze prasowym Prawa i Sprawiedliwości, szybko objęła funkcję wicedyrektora. Zajmowała się obsługą prasową dziennikarzy, organizowała wizyty krajowe Prezesa PiS, w szczególności te podczas kampanii parlamentarnej. Najważniejsza dla niej była merytoryka i profesjonalizm.

Od listopada 2005 roku była doradcą ds. mediów premiera, a następnie pracownikiem Centrum Informacyjnego Rządu. Koordynowała m.in. prace związane z promocją prac rządu. Po powrocie z urlopu macierzyńskiego – krótko była również rzecznikiem prasowym ministerstwa sportu. To właśnie ona przygotowywała polską aplikację na Euro2012 i z sukcesem promowała ideę organizacji Mistrzostw Europy EURO 2012 w Polsce.

W ostatnim okresie podjęła pracę w Kancelarii Prezydenta RP w Biurze Prasowym. Zajmowała się promocją i organizacją imprez medialnych, stąd też znalazła się na pokładzie samolotu lecącego na uroczystości Katyńskie.
Realizując ideały harcerskie w życiu – służby Bogu, Polsce i bliźnim – była zaangażowana w pracę społeczną, w samorząd. Od dwóch kadencji była radną dzielnicy Praga Południe w Warszawie. Jako jedyna reprezentowała grochowski Kamionek, miejsce, gdzie w 1978 roku się urodziła i bardzo długo mieszkała. Organizowała tu turnieje piłkarskie, interpelowała w sprawach mieszkańców, nigdy nie zapomniała o swoich korzeniach. Od Przewodniczącego Rady Osiedla Kamionek, na 30 urodziny dostała niebiesko-czerwoną tablicę, taką, na jakiej w Warszawie umieszcza się nazwy ulic. Tablica miała napis: Doraczyńska 30, a pod spodem Kamionek – o tym miejscu zawsze pamiętała, nawet później, kiedy przeniosła się do Wesołej i zamieszkała na osiedlu Zielona.

Kasia miała niespożytą energię, była pełna inicjatywy. W 2004 roku powołała i została prezesem fundacji Fabryka Przyszłości, promującej ideę wolontariatu europejskiego. Fundacja miała na celu niesienie pomocy i wyrównywanie szans młodych ludzi będących w trudnej sytuacji życiowej oraz niedostosowanych społecznie. Fabryka Przyszłości zachęcała i wspierała młodzież w podejmowaniu inicjatyw na rzecz aktywności zawodowej i społecznej. Poszukiwała i szkoliła młodych liderów, stwarzała możliwości uczestnictwa w programach Unii Europejskiej.
W notce biograficznej przed wyborami można było o niej przeczytać że „uwielbia aktywnie spędzać wolny czas, czytać książki psychologiczne i oczywiście bajeczki również”.

Miała 32 lata, pozostawiła kochającego Krzysztofa i malutką 4-letnią córeczkę Hanię".

Komentarze

  • Gość (173.237.198.18) / 22.05.2012 08:02:11

    y9Tu7K <a href="http://drrywzlvumfc.com/">drrywzlvumfc</a>

  • Gość (202.139.63.34) / 22.05.2012 03:55:46

    Hi AliceThat's fine by me.Do you have any details of the opneing hours of the show itself? What time can we get there? and also will it be possible to park close enough to our stand to unload stuff, even if it is only park long enough to unload (and re-load at the end of the day) and then move the car to somewhere else to park for the day.Do we just tell them that we are part of the FondeliFair exhibitor group when we arrive?thanksChris

  • Gość (10.4.0.134) / 11.04.2011 10:05:14

    Od 10 kwietnia 2010 w Polsce zmarło w różnych okolicznościach ok 370.000 obywateli. Najczęściej odeszli po cichu i nikt o nich nie pamięta, poza osamotnionymi najbliższymi. W zdecydowanej większości to też byli patrioci, pracujący dla dobra rodziny i kraju, a z pewnością byli to normalni, zwyczajni ludzie.
    96 osób z 10 kwietnia to tylko "drobna zmiana o 9,6 punkta procentowego wymieralności dziennej" - prawdopodobnie niewidoczna na wykresie rocznym.
    10 kwietnia 2010 to kompromitacja procedur "działających" w państwie, kompromitacja BOR-u, kompromitacja dowództwa sił zbrojnych i kompromitacja sposobu myślenia. To nie powód do dumy, czy do świętowania, tylko motywacja do wyciągnięcia daleko idących wniosków co do sposobu funkcjonowania wielu urzędów i metod doboru kadr.

  • Gość (10.4.1.189) / 11.04.2011 08:27:13

    Gdyby np. Irena Sendlerowa była wzorowym urzędnikiem, to nie mielibyśmy Doraczyńskich, Kaczyńskich, Bonich, Engelkingów, Fotygów, Hofmanów, Nyczów, Zdrojewskich itd, itp...
    Ten wątek wyjaśnia błyskawiczną karierę polityczną wielu osób <z nikąd>.
    Niestety, wiele z tych osób nie rozumie co to jest patriotyzm i lojalność w pozytywnym znaczeniu.

  • Gość (77.114.144.75) / 09.04.2011 23:40:44

    W skrzynce pocztowej znalazłem niedawno gazetkę dla osób z nadmierną sennością. Uwagę zwracał cytat ze Starego Testamentu: "Człowiek roztropny, gdy widzi nieszczęście, ukrywa się".
    W XXI wieku powinno to brzmieć: Człowiek roztropny, gdy widzi samolot produkcji rosyjskiej, nie wsiada do niego.

  • Gość (83.31.25.253) / 09.04.2011 23:02:25

    Jestem przeciwny łączeniu wysokich stanowisk państwowych i eksponowanych funkcji społecznych: przeczy to idei NGO, a wręcz sprzyja klientyzmowi i etatyzmowi.
    Mieszkam w Wesołej od dawna, a harcerzem jestem od 1974r, niestety o Pani Katarzynie dowiedziałem się dopiero 10 kwietnia 2010.

  • Gość (83.31.144.124) / 09.04.2011 19:27:45

    Polecam odwiedzenie strony internetowej www.katarzynadoraczynska.pl, którą stworzył mąż Katarzyny Doraczyńskiej.

    Jacek Krzemiński

  • Gość (83.31.144.124) / 09.04.2011 19:20:01

    Tak napisano w depeszy PAP, ale powinienem zauważyć, że jest różnica między Św. Albertem a Św. Bratem Albertem.

    Jacek Krzemiński

  • Gość (79.185.165.110) / 09.04.2011 15:37:06

    Króciutkie sprostowanie. Kościół w Zielonej jest pod wezwaniem Św. Brata Alberta. W uroczystościach pogrzebowych uczestniczyli również Radni oraz Zarząd Dzielnicy Wesoła.

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd