Wesołowskie gimnazja są w warszawskiej czołówce
Ewa Tucholska, fot. Anna Krzemińska/wesola-gazeta.pl
Wywiad z Ewa Tucholską, dyrektorem wesołowskiego Gimnazjum nr 119 im. J. Piłsudskiego na ul. Klimatycznej 1 w Starej Miłośnie:
- Jeśli chodzi o wyniki egzaminów gimnazjalnych, Wesoła w zeszłym roku była wśród trzech najlepszych dzielnic w Warszawie, a w czołówce pod tym względem jest od lat. Na ten rezultat najbardziej "zapracowała" kierowana przez Panią szkoła, bo skupia ona większość gimnazjalistów, uczęszczających do placówek gimnazjalnych w naszej dzielnicy. Zauważył to zresztą wojewódzki kurator oświaty, przyznając Pani jesienią zeszłego roku nagrodę za szczególne osiągnięcia dydaktyczne. A także władze Warszawy, bo w 2009 r. dostała Pani Nagrodę Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy za wybitne osiągnięcia w pracy dydaktyczno-wychowawczej. W 2010 roku tę samą nagrodę otrzymała od prezydenta stolicy Pani zastępczyni – Izabela Nowacka. Jak udało się do tego dojść?
- Na to złożyło się wiele czynników. Jednym z nich jest to, że tak staramy się dobierać uczniów do poszczególnych klas, żeby osiągały one jak najlepsze efekty, żeby miały one wyrównany poziom, żeby nie było w nich np. kumulacji uczniów mało zdolnych albo trudnych. Od początku istnienia naszej placówki po przyjęciu uczniów do szkoły robimy im testy z języka polskiego, matematyki i angielskiego, by sprawdzić, jaki poziom wiedzy każdy z nich reprezentuje. Dzieci przychodzą do nas bowiem z różnych szkół. Staramy się w ten sposób wyłapywać zarówno tych, którym trzeba pomóc się podciągnąć w nauce, jak i uzdolnionych uczniów, którym trzeba stworzyć jak najlepsze warunki do rozwijania ich talentów. W praktyce wygląda to na przykład tak, że angielskiego uczymy na trzech poziomach i najlepszych z tego przedmiotu kierujemy, oczywiście, do najbardziej zaawansowanej grupy, a najsłabszych – do najbardziej początkującej.
- A sam program nauczania jest u Państwa jakiś szczególny?
- Od lat mamy po pięć godzin matematyki tygodniowo we wszystkich klasach. Tymczasem publiczne gimnazja mają na ogół po cztery lekcje z tego przedmiotu. Co roku badamy tak zwanymi testami kompetencyjnymi efekty dydaktyczne naszej pracy. Te testy polegają na tym, że uczniowie klas pierwszych i drugich przechodzą specjalne sprawdziany z całego roku szkolnego z najważniejszych przedmiotów. Chcemy w ten sposób sprawdzić, ile ich nauczyliśmy, jakie są wyniki naszej pracy. Poza tym to przygotowuje naszych uczniów do egzaminu gimnazjalnego. W ramach tych przygotowań organizujemy także – od sześciu lat - dla uczniów klas trzecich warsztaty z psychologiem na temat zarządzania stresem. Chodzi o to, żeby oni umieli radzić sobie ze stresem podczas egzaminu.
- Słyszałem, że Gimnazjum nr 119 wyróżnia również to, iż dużą wagę przykłada do nauki języków.
- Mamy dwunastu nauczycieli języków obcych. Uczymy angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. Od trzech lat prowadzimy wymianę językową z Niemcami. W maju będziemy gościć grupę uczniów z tego kraju, a nasi wychowankowie byli w Niemczech ostatni raz jesienią zeszłego roku. Sponsoruje to Fundacja Współpracy Polsko-Niemieckiej. W ramach inych projektów językowych nasu nauczyciele wyjeżdżają z uczniami do Anglii i Szkocji. Pozyskujemy na ten cel dotacje z różnych źródeł.
- Z tego, co wiem, starają się Państwo o zewnętrzne dotacje także na inne przedsięwzięcia.
- To prawda. Jedną z nich zdobyliśmy z funduszy programu "Zagrajmy o sukces". W jego ramach od jesieni zeszłego roku realizujemy projekt, polegający na tym, że stworzyliśmy dwie grupy z młodzieży, która miała słabe wyniki w nauce. Te grupy mają dodatkowe zajęcia z angielskiego, matematyki, informatyki, wychowania fizycznego oraz spotkania z psychologiem, który ma im podpowiedzieć, jak efektywnie się uczyc i planować naukę.
- A jaką mają Państwo ofertę dla dzieci utalentowanych?
- Bardzo szeroką i różnorodną. Od kółek zainteresowań z różnych przedmiotów aż po rozmaite konkursy i imprezy, w których nasi uczniowie nie tylko uczestniczą, ale też często je współorganizują. Mamy u nas Festiwal Piosenki Angielskiej, organizujemy corocznie Festiwal Nauki oraz wiele innych imprez. Staramy się, żeby brało w nich udział w nich jak najwięcej uczniów. Większość z nich uczestniczy w życiu szkoły poza zajęciami lekcyjnymi.
- I tu dochodzimy do pewnego fenomenu Państwa szkoły. Aż jedna trzecia jej uczniów jest zaangażowana w wolontariat. Co robią w jego ramach?
- Najczęściej jest to udział w akcjach charytatywnych, a inicjatywa uczesnitctwa w nich wychodzi najczęściej od samych uczniów. Co roku nasza młodzież wspomagana przez nauczycieli organizuje w naszej szkole finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Bierze udział w akcji "Góra gorsza", gdzie zebrane środki zasilają domy dziecka, w akcji Stowarzyszenia Otwarte Drzwi, która polega na zbieraniu eleganckiej, mało zużytej odzieży i obuwia dla młodych, niepełnosprawnych ludzi z niezamożnych rodzin, którzy często nie mają garnituru na rozmowę o pracę. Nasi uczniowie zbierali pieniądze dla sierocińca w Tybecie. Tych inicjatyw jest tak wiele, że nie sposób ich wszystkich wymienić.
- Co od września, czyli od nowego roku szkolnego, może zmienić się w Państwa gimnazjum?
- Jesteśmy w trakcie uzyskiwania certyfikatu "Warsa i Sawy", programu dla dzieci utalentowanych. Do września chcemy także wdrożyć dwie innowacje pedagogiczne. Pierwsza z nich to autorska klasa matematyczna. W naszej szkole jest duże zainteresowanie tym przedmiotem, nasi uczniowe uczestniczą w kuratoryjnych konkurach z matematyki (od redakcji: te konkursy to odpowiednik organizowanych niegdyś olimpiad z poszczególnych przedmiotów). Chodzi jednak przede wszystkim o to, że uczenie się matematyki na wyższym poziomie daje dziś bardzo dobre perspektywy zawodowe. Mówi się przecież o tym, że już zaczyna nam brakować inżynierów, absolwentów studiów z dyscyplin ścisłych.
- A druga innowacja?
- Mają to być dwie grupy językowe. Z poszerzonym nauczaniem z dwóch języków. Obydwie grupy będą mieć po 5 godzin angielskiego tygodniowo i po 3 godziny drugiego języka: niemieckiego lub hiszpańskiego. To wiąże się także z tym, że od września kuratorium poszerza ofertę swoich konkursów dla uczniów. O konkursy językowe. To o tyle ważne, że uczestnictwo w takich konkursach pomaga w dostaniu się do najlepszych szkół ponadgimnazjalnych.
- Gdy mówimy o kolejnym roku szkolnym, nie można zapomnieć o tym, że w listopadzie zeszłego roku Gimnazjum nr 119 wzbogaciło się o nowoczesną halę sportową.
- To także powinno przełożyć się wyniki i osiągnięcia naszych uczniów. W dzielnicowej edycji ostatniej Warszawskiej Olimpiady Młodzieży na 21 konkurencji zwyciężyliśmy w piętnastu, a w sześciu zajęliśmy drugie miejsce. W sytuacji, gdy nie mieliśmy jeszcze sali gimnastycznej z prawdziwego zdarzenia.
- Na koniec poruszę temat trudny. Od lat dużym problemem wśród młodzieży, niemal pod każdą szerokością geograficzną, jest sięganie po narkotyki i alkohol. Mimo, że ten problem występuje w Wesołej w dużo mniejszym nasileniu niż w większości pozostałych warszawskich dzielnic, to jednak występuje. A według miejscowej policji najgorzej w całej dzielnicy pod tym względem wypada Stara Miłosna. To właśnie na tym osiedlu wesołowscy policjanci najczęściej łapią młodych ludzi, którzy mają przy sobie narkotyki. Gimnazjum nr 119 to jedyna duża szkoła ponadpodstawowa w Starej Miłośnie. Można więc powiedzieć jest szczególnie narażona na to zagrożenie. Jak Państwo mierzą się z tym problemem?
- Jesteśmy chyba jedyną szkołą w Warszawie, która ma na swoim terenie stały posterunek straży miejskiej. Wywalczyłam go, bo w przeszłości w niewielkiej odległości od naszej szkoły, przy Pasażu Pogodna, pojawiali się dealerzy. Sprowadzałam do szkoły policjantów z psami, dzieci zostawiały plecaki w klasie, wychodziły, a psy obwąchiwały ich plecaki, żeby sprawdzić, czy nie ma tam jakichś śladów narkotyków. Nigdy ich tam nie znalazły.
Odkąd mamy u siebie strażników, patrolujących teren szkoły i jej okolice, w zasadzie zniknął problem dealerów pojawiających się w okolicach szkoły. Mimo to nie przestajemy być czujni. Cała szkoła jest monitorowana, wszędzie są kamery, nauczyciele dyżurują na korytarzach podczas przerw międzylekcyjnych. Na bieżąco analizujemy też sytuację, dwa razy do roku dając do wypełnienia naszym uczniom anonimowe ankiety. Pytamy w nich między innymi o to, czy oni albo ich szkolni koledzy i koleżanki sięgają po narkotyki, po alkohol, czy czują się w naszej szkole bezpiecznie. 85-90 proc. odpowiada, że czuje się u nas bezpiecznie, a te pozostałe 10-15 proc., które czuje się zagrożonych, wskazuje najczęściej przepychanki wśród kolegów. Bywa jednak i tak, że ktoś pisze, iż nie czuje się w naszej szkole bezpiecznie, bo boi się klasówki. Generalnie rzec biorąc, według danych pochodzących z badań w całej Warszawie pod względem poczucia bezpieczeństwa w szkołach jesteśmy w dużo lepszej sytuacji niż szkoły w innych dzielnicach. Tak samo jest w przypadku narkotyków. W ankietach tylko kilka osób napisało, że na imprezach, w których uczestniczą, pojawiają się narkotyki. Mówi się w takich sytuacjach: "Co zrobiła szkoła?" A ja pytam: "A co zrobili rodzice?" Problemy wychowawcze mamy najczęściej z dziećmi z rozbitych rodzin i z takich, w których rodzice od świtu do nocy pracują, prawie w ogóle nie mają czasu dla swoich dzieci, zdają się na opiekunki. Ja nazywam to osieracaniem dzieci w pełnych rodzinach. Problemem nie są u nas, na szczęście, narkotyki, ale za to coraz więcej gimnazjalistów sięga na imprezach po alkohol. Wystosowujemy apele w tej sprawie do rodziców, bo przecież to oni powinni czuwać, gdzie po szkole spędzają czas ich dzieci. Te apele to jednak za mało i zastanawiamy się, jak pozyskać do współpracy rodziców w tej sprawie. Klasy pierwsze i drugie będą miały zajęcia ze specjalistami od uzależnień, ale nie zamierzamy na tym poprzestać.
Rozmawiał Jacek Krzemiński
Komentarze
- Gość (95.49.157.251) / 27.12.2011 23:40:15
I bardzo dobrze, że Wasz syn nie będzie chodził do tego gimnazjum. Wnioskując po stwierdzeniu "jedna Pani drugiej Pani" to napewno jest to rada bardzo dobra. Jak ja to lubie:). Najlepszy jest rodzic już wnerwiony a nawet dziecko do gimnazjum jeszcze nie chodzi:)
- Gość (79.185.135.119) / 07.04.2011 13:43:54
Jestem absolwentką i szkoła podobała mi się bardzo, oczywiście jak w każdej placówce, pojawiają się występki papierosów i alkoholu aczkolwiek narkotyków nie spotkałam nigdzie, Grono pedagogiczne może pochwalić się znakomitymi specjalistami zajmującymi się swoim zawodem. Oprócz tego sam budynek może powiedzieć Wam jaka ta szkoła jest naprawdę. Nie żałuję że udałam się do tej szkoły, a po rocznej przerwie bo jestem w klasie 1 LO żałuję że nie zostałam dłużej :)
- Gość (95.49.160.95) / 01.04.2011 19:56:07
na pewno znajdziecie gimnazjum w Warszawie bez alkoholu i narkotykow:)
- Gość (193.19.140.202) / 29.03.2011 13:23:32
Oj chyba to tak słodko nie wygląda, na osiedlu mówi się zupełnie co innego, tu jest mała społeczność "jedna Pani drugiej Pani" i wszystko jasne, my już wiemy, że na pewno nasz syn nie będzie chodził do tego gimnazjum.


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










