A A A

Warszawa ma szukać prywatnego inwestora do budowy małego stadionu piłkarskiego w Wesołej

08.06.2011, 15:47

Władze naszej dzielnicy chcą wybudować kompleks sportowy na osiedlu Groszówka. Miałby on składać się z pełnowymiarowego boiska piłkarskiego (dziś Wesoła nie ma takiego boiska) z trybunami, pokojami sędziowskimi, zapleczem socjalnym, czyli m.in. szatniami oraz z boiska treningowego. Dzielnicowy samorząd ma już działkę na ten cel: 3,5 hektara u zbiegu ulic Narutowicza i Słowackiego. Gotowy jest projekt budowlany tego obiektu. Jest nawet pozwolenie na budowę. Niestety, brakuje pieniędzy na tę inwestycję, a nie można ich pozyskać w ramach rządowego programu Orlik (planowany w Wesołej stadion nie spełnia wymogów tego programu) ani z dotacji unijnych (w tym przypadku powodem jest to, że to władze Warszawy określają, na jakie większe inwestycje w mieście można składać wnioski o dotacje unijne, a do priorytetów nie zaliczają obiektów sportowych).

Władze Wesołej zgłosiły więc ostatnio to przedsięwzięcie do ogólnomiejskiej puli inwestycji sportowych, na które nie ma w budżecie miasta środków i w których przypadku magistrat chce szukać prywatnego współinwestora. W praktyce oznacza to, że wesołowski stadion miałby być budowany w tzw. formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Polegałaby ona np. na tym, że dzielnica dałaby w użytkowanie działkę prywatnemu inwestorowi, który za własne pieniądze wybudowałby na niej stadion. W zamian za to mógłby zarabiać przez ileś lat na wynajmie stadionu lub wybudować obok niego (na dzielnicowej działce) jakieś obiekty komercyjne i czerpać z nich zyski.

Jednak takiego inwestora w przypadku wesołowskiego stadionu będzie bardzo trudno znaleźć, bo w Polsce partnerstwo publiczno-prywatne (PPP) jest ciągle w powijakach. Zaś prywatne firmy raczej nie palą się do inwestycji w tej formule, gdyż są trudne, ryzykowne i niełatwo na nich zarobić. Na dodatek w naszym kraju w zasadzie nie budowało się dotąd stadionów przy wykorzystaniu PPP. Nie wspominając już o tym, że z zarobieniem na siebie mają u nas kłopot nawet te stadiony, na których grają duże, znane kluby piłkarskie.

Szacowany koszt ministadionu na Groszówce to około 11 mln zł. Tak dużo, bo boiska muszą mieć pełne zaplecze w postaci szatni, łazienek czy pokoi sędziowskich, by mogły na nich odbywać się mecze ligowe i profesjonalne turnieje piłkarskie.

jmk
 

Komentarze

  • Gość (83.31.28.190) / 08.06.2011 23:22:00

    Dokładnie w tym miejscu, gdzie ma powstać nowy obiekt sportowy na miarę XXI wieku (i następnych), kiedyś planowano budowę szkoły ponadpodstawowej. Obecne boisko leży w planie boiska niespełnionej szkoły. Ulicę Narutowicza wyasfaltowno dla ułatwienia dojazdu do niedoszłej budowy.
    Co do partnerstwa publiczno-prywatnego, to w Wesołej są tego niezłe tradycje. Dzielnica wniesie grunt, na którego części prywatny inwestor (zupełnie przypadkiem tu i ówdzie powiązany) wzniesie coś, co mu przyniesie korzyści. A boisko będzie wykorzystywane jak dotychczas i dzielnica będzie miała za co dopłacać prywatnemu partnerowi.

  • Gość (10.4.1.189) / 08.06.2011 18:27:48

    Może wystarczy stadion pełnowymiarowy bez "ligowego zaplecza". Chyba chodzi o to, aby miejscowi młodzi ludzie mogli pograć w piłkę w normalnych warunkach, a nie o masowe najazdy pseudokibiców czy pakamery dla działaczy? W takim przypadku będzie zdecydowanie taniej.

  • Gość (83.31.39.229) / 08.06.2011 17:26:58

    Od kilkunastu lat władze chcą tu budować obiekty sportowe... co kilka lat zmienia się koncepcja tego projektu. Nie ma funduszy, więc poczekamy kolejnych kilka lat... ciekawe czy w tym czasie powstanie basen w S.M. w końcu osiedlowi radni obiecali.
    A teraz na poważnie... czy jest sens budowa takiego obiektu w miejscu do którego ciężko dojechać, jedyna asfaltowa ulica w okolicy prawdziwy remont miała kilkanaście lat temu( głównie dzięki zagranicznej firmie znajdującej się w pobliżu). Planowane inwestycje drogowe mają być dopiero za kilka lat, a zmiana charakteru okolicy dokona się zapewne dopiero za lat kilkanaście. Analogiczna inwestycja powstała w Sulejówku (ostatnio trenowała tam pierwsza reprezentacja RP) za 28 milionów plus inwestycje infrastrukturalne w okolicy. Szacowany koszt 11 milionów to i tak zdecydowanie mniej niż kosztowała hala sportowa w S.M. przy budowie której p. radni nie szczędzili sił i środków.
    Podsumowując jedyna inwestycja jaka powstała w tej okolicy od 4 (słownie: czterech) lat to betonowo-drewniana ławeczka u zbiegu ulic Mickiewicza oraz Narutowicza, istotny element animujący kulturę spożywania piwa, nie trzeba już przy tym stać.

    Pozdrowienia z Groszówki

  • Gość (79.191.186.37) / 08.06.2011 16:06:40

    Tajemnicą poliszynela jest , ze HGW poszukuje inwestora w Qatarze.
    Niebawem otwarcie obiektów.

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd