Średnia pensja brutto w Urzędzie Dzielnicy Wesoła to 7123 zł. Co ją tak winduje?
Od 2008 r., czyli od początku kryzysu finansowego, liczba etatów w Urzędzie Dzielnicy Wesoła wzrosła o 34 proc., z 63 do 85. Z kolei od 2007 r. wydatki na pensje w tymże urzędzie zwiększyły się o prawie 43 proc., z 5,1 mln do 7,265 mln zł. Jeszcze ciekawiej robi się, gdy wyliczy się średnie (na podstawie danych z budżetu dzielnicy na 2012 r.) miesięczne wynagrodzenie brutto pracowników Urzędu Dzielnicy Wesoła. Wynosi ono w przeliczeniu na jeden etat aż 7123 zł.
Pytania do władz Wesołej w ramach cyklu „Szukamy oszczędności w budżecie dzielnicy” zaczynamy od pytań o wydatki na utrzymanie naszego dzielnicowego urzędu. Zdecydowana większość tych wydatków to pensje pracowników tegoż urzędu. Mają one pochłonąć w 2012 r. 7,265 mln zł, z czego 5,8 mln zł przypadnie na pensje zasadnicze, 1,048 mln zł na pochodne od wynagrodzeń (ZUS i składka zdrowotna), a 399 tys. zł na tzw. dodatkowe wynagrodzenia roczne. Trzeba jednak powiedzieć, że koszty tych wynagrodzeń są odrobinę mniejsze niż w zeszłym roku (innymi słowy władze Wesołej i na tym zaczęły oszczędzać). W 2011 r. na ten cel przeznaczono w budżecie 7,46 mln zł, co podbiło też średnie wynagrodzenie brutto w urzędzie dzielnicy (wyniosło ono w ubiegłym roku według danych z budżetu 7314 zł). Z drugiej strony jeszcze w 2008 r. na pensje pracowników Urzędu Dzielnicy Wesoła przeznaczono 5,5 mln zł, a w 2007 r. - 5,1 mln zł.
Nasze pytania do władz Wesołej (przekażemy je im jutro) brzmią:
1. Dlaczego w ostatnich latach mimo kryzysu tak wzrosła liczba etatów w Urzędzie Dzielnicy Wesoła?
2. Dlaczego średnie wynagrodzenie brutto w Urzędzie Dzielnicy Wesoła jest tak wysokie (dwa razy wyższe od przeciętnej krajowej pensji, ponad dwa razy większe niż średnie pobory policjantów)? Co je tak winduje? I czy nie można by go – w związku z trudną sytuacją finansową warszawskiego samorządu – bardziej zdecydowanie obniżyć?
3. Dlaczego średnie wynagrodzenia brutto burmistrza Wesołej i jego zastępców dorównują zarobkom najwyższych urzędników w państwie, np. ministrów czy komendanta głównego policji (według ostatnich oświadczeń majątkowych - publikowanych w Biuletynie Informacji Publicznej - średnia pensja netto burmistrza Wesołej to 16,4 tys. zł, a jego zastępców – 13,8 tys. zł)? I czy nie można by ich – w związku z trudną sytuacją finansową warszawskiego samorządu – obniżyć?
Na koniec dodam, że władze Wesołej - jeśli tylko chcą - umieją być gospodarne i oszczędne, czego przykładem jest wybieranie wykonawców dzielnicowych inwestycji w aukcjach elektronicznych, co w wielu przypadkach znacząco obniża ich koszt.
Jacek Krzemiński
Komentarze
- Gość (164.126.254.150) / 25.02.2012 06:22:59
Odpowiedź urzędu opublikujemy w najbliższy poniedziałek - w następnym odcinku cyklu "Szukamy oszczędności w budżecie naszej dzielnicy".
Jacek Krzemiński - Gość (158.75.48.30) / 24.02.2012 09:16:02
kiedy będziemy znać odpowiedź Urzędu na zadane przez Państwa pytania?
- Gość (46.76.106.214) / 07.02.2012 15:52:12
Panie
- Gość (95.49.154.27) / 05.02.2012 12:21:10
To, że w Wesołej drogi rozpadają się w kilka lat po ich zrobieniu (vide: Jana Pawła II na wysokości Jodłowej), wynika według mnie i według mojego znajomego - budowlańca z wieloletnim doświadczeniem - nie tyle z oszczędzania na wykonawstwie, co na kiepskim nadzorze - przez odpowiedzialnych za to urzędników - wykonywanych prac.
- Gość (83.14.223.129) / 31.01.2012 11:33:11
"Na koniec dodam, że władze Wesołej - jeśli tylko chcą - umieją być gospodarne i oszczędne, czego przykładem jest wybieranie wykonawców dzielnicowych inwestycji w aukcjach elektronicznych, co w wielu przypadkach znacząco obniża ich koszt."
Zapewniam że kosztem obniżenia ceny budowy ulicy jest jej tragiczna jakość.
Za dwa lata z niejednej ulicy wybudowanej w ten sposób nie zostanie nic.
Od czasu wprowadzenia aukcji elektronicznych oferenci budują wesołowskie ulice za 80-90 % wartości materiałów kosztorysów inwestorskich. Zagadka: na czym oszczędzają?
P.S. To tak trochę jak duma, że się trafiło na allegro skarpetki za 50 gr. Cóż z tego, że są chińskie nie z bawełny i rozpadną się po dwóch praniach? Najważniejsze, że prawie za darmochę. - Gość (10.142.164.99) / 30.01.2012 16:32:52
stosując wyszukiwarkę należy wprowadzic nazwisko. I tak wybierając nazwiska 2 naczelników naszej Dzielnicy dowiadujemy sie o zarobkach rocznych w granicach 115-130 tys rocznie, z tym że jedna z tych osób pobiera jeszcze emeryturę ok 50 tys rocznie. A pracownik na stanowisku inspektora - ok. 65 tys rocznie. W instutytucji prywatnej trzeba być nie lada fachowcem i mieć dobre - wyższe wykształcenie oraz znajomośc jezyków obcych, aby uzyskac takie zarobki. Czy pracowników naszej Dzielnicy możemy tak ocenić? Moje doświadczenia tego nie potwierdzają.
- Gość (95.49.157.10) / 30.01.2012 10:24:42
1. Co chciałem osiągnąć, pisząc o wysokich pensjach władz Wesołej, a jednocześnie chwaląc je za aukcje elektroniczne? Chciałem być obiektywny, nie tworzyć atmosfery totalnej nagonki na naszych burmistrzów, nie wchodzić w rolę opozycji wobec nich (nie od tego są media), nie krytykować ich w czambuł. Chciałem też pokazać, że - tak, jak napisałem - jeśli władze Wesołej chcą być oszczędne, to potrafią takie być. Mogłyby więc tę umiejętność bycia oszczędnym zastosować też w odniesieniu do swoich wynagrodzeń.
2. Pytania do władz Wesołej skierowałem - jeszcze nie dostałem odpowiedzi.
3. Nie sądzę, żeby urząd przekazał mi dane o zarobkach w odniesieniu do konkretnych stanowisk. Dlatego zapytałem, co tak winduje średnią wynagrodzeń w urzędzie - w odpowiedzi na to pytanie powinny znaleźć się przynajmniej cząstkowe dane w odniesieniu do konkretnych stanowisk czy wydziałów.
Jacek Krzemiński - Gość (77.255.38.70) / 27.01.2012 23:27:36
Dzięki komentującemu Gość (10.142.164.99) / 27.01.2012 13:09:03 skorzystałem z podanego linka ale znalazłem tylko oświadczenia radnych. Natomiast udało mi się dotrzeć do czegoś ciekawego po wpisaniu w wyszukiwarce "wynagrodzenia pracowników". Znalazłem tam dokument: Tekst ujednolicony zarządzenia nr 3394/2009 Prezydenta Miasta Stołecznego Warszawy z dnia 21 lipca 2009 r. w sprawie wprowadzenia Regulaminu wynagradzania pracowników Urzędu m.st. Warszawy itp.
Polecam lekturę, są podane kategorie zaszeregowania (uwaga - kwota brutto, do wyliczenia realnej pensji wpływającej na konto polecam kalkulatory wynagrodzenia - pomocny będzie wujek Google...) oraz stanowiska przyporządkowane do kategorii.
Burmistrz - maksymalna grupa XX - widełki 2600 - 5660 - skoro z tego można zrobić 16 tys. to i z Naczelnika - maksymalna grupa: XVIII - widełki 2200 - 5200, można wyciągnąć ponad 7000 brutto.
W urzędzie jest chyba zatrudnionych 11 naczelników (11 pozycji w zakładce Wydziały na stronie urzędu). Niestety nie wiem ilu jest pozostałych pracowników, dlatego trudno wyliczyć ich zarobki ale na pewno nie wynoszą tyle, co zarobki naczelników.
Minimalne wymagania dla pracowników etatowych - średnie kierunkowe, przeważnie wyższe. A na stanowiskach mianowanych - według odrębnych przepisów, czyli też można bez żadnego wykształcenia?
Najbardziej rozbawiła mnie pozycja Informatyk - wykształcenie wyższe, staż pracy - nie jest wymagany, widełki 1400 do 3500, czyli tyle samo co podinspektor (to jest chyba najniższe stanowisko urzędnicze) z wykształceniem średnim. To chyba jakaś bzdura w dobie informatyzacji, bo bez tych ludzi w obecnych czasach żadna firma czy instytucja nie może funkcjonować, chyba że nie są wymagane żadne umiejętności... Jestem ciekawy czy informatyk jest głupszy od naczelnika, że zarabia mniej?
Średnie (tak, wiem - jedni mają bardzo dużo a reszta prawie nic) wynagrodzenie w branży IT w zeszłym roku w Warszawie to ponad 5000 brutto (mam znajomych, którzy pracują w IT).
Czytając komentarze do artykułu odnoszę wrażenie, że kilka pochodzi od osób pracujących w urzędzie lub ich rodzin / znajomych. Pewnie podana średnia kwota spowodowała u nich palpitację serca, bo takich pieniędzy nie widzieli i pewnie nie zobaczą (gdyby tyle zarabiali, to by raczej nie komentowali w taki sposób - nie widzę żadnej pochwały pracodawcy czyli burmistrza).
Odpowiedź do osoby, która napisała "P. Jacek mądrze napisał!!!!! Bulwersuje się ten kto może tam pracuje." - tak bulwersują się, bo o takich pieniądzach nawet nie słyszeli.
Odpowiedź do osoby, która napisała "Urzędnicy i ich rodziny to naturalni wyborcy władzy." Sądząc z pewnych komentarzy wydaje mi się, że w Wesołej wprost przeciwnie...
Pytanie do autora artykułu:
- Co Pan chciał osiągnąć, bo na początku artykułu używa Pan przysłowiowego kija a na koniec macha marchewką?
- Czy skierował Pan pytania do władz Wesołej
- Czy jak sugerowała jedna osoba, poprosił o zestawienie średnich zarobków w odniesieniu do konkretnego stanowiska
Na pewno artykuł podniósł ciśnienie w kilku domach w Wesołej (podejrzewam że część pracowników mieszka w Wesołej), tylko co to da?
Sąsiedzi będą zazdrościć takich zarobków, ci co pracują w urzędzie będą się zarzekać że to co w artykule to bzdura. Ale ludzie będą gadać i kwota ponad 7000 tys. dla urzędnika zostanie w pamięci.
Nie wierzę w cuda, że władze Wesołej jednomyślnie walną się w piersi i powiedzą "Tak, ma Pan rację - obniżymy sobie pensje!"
Jak będą jakieś redukcje zarobków to tak jak zwykle ucierpią na tym ci, którzy najmniej zarabiają czyli pracownicy (specjalnie nie używam określenia urzędnik, bo to każdemu się źle kojarzy - my z petentów staliśmy się podobno klientami).
Prawda jak zwykle pewnie leży pośrodku (w tym wypadku średnia...), kilka osób na samej górze zarabiają najwięcej a cała większość która pracuje na sukces tych co są na samej górze - jak to w życiu - najmniej. Gorzej jest jak ci na górze zapomną, że bez tych na dole nic by nie znaczyli... co w przypadku polityki jest standardem (chodzi o zaniki pamięci..).
Czy są potrzebne urzędy? Tak jak z podatkami - państwo musi funkcjonować.
Czy są potrzebni burmistrzowie? Ktoś musi reprezentować firmę / urząd.
Czy urząd może funkcjonować bez burmistrza? Jeżeli pracownicy wiedzą co mają robić, to teoretycznie tak.
Czy burmistrzowie muszą dużo zarabiać? Jeżeli są fachowcami, to czemu nie - ale tylko w takim przypadku.
Czy urzędnicy muszą dużo zarabiać? Moim zdaniem, jeżeli są fachowcami, to czemu nie. Bo dlaczego mają przymierać głodem, chodzić w łachmanach lub brać łapówki, bo nie wystarcza do końca miesiąca? Jeżeli żadna praca nie hańbi, to dlaczego bycie urzędnikiem jest w ocenie większości społeczeństwa zbrodnią? To są tacy sami ludzie jak cała reszta społeczeństwa - czasami czytając różne komentarze urzędnik jest gorzej traktowany niż złodziej...
Moim zdaniem chory jest system.
Współpracuję z różnymi firmami, z budżetówką także.
Jeżeli szefem jest osoba mianowana, to rzadko kiedy ma ona pojęcie o prowadzeniu firmy, o metodach zarządzania albo pewnych standardach obowiązujących w normalnych firmach, bo nie ponosi za to żadnej odpowiedzialności - to nie jest jego firma i jego kasa.
Jedynym rozsądnym rozwiązaniem (niestety nierealnym) jest wprowadzenie fachowców wybranych w konkursach na stanowiska kierownicze w urzędach a nie polityków. Taka zmiana z cała pewnością zmieniłaby sposób pracy urzędów i ich odbioru przez resztę społeczeństwa.
- Gość (10.142.164.99) / 27.01.2012 13:09:03
osoby zainteresowane konkretami - szczególnie osoby wątpiące w wysokość zarobków np. naczelników - odsyłam na stronę, gdzie można zapoznac sie z zarobkami konkretnych osób zajmujących kierownicze stanowiska (i nie tylko): http://bip.warszawa.pl/Menu_przedmiotowe/oswiadczenia_majatkowe/wyszukiwarka_oswiadczen.htm
- Gość (83.24.224.32) / 27.01.2012 13:02:04
Urzędnicy i ich rodziny to naturalni wyborcy władzy. Powiększanie ich liczebności jest więc w interesie tejże. To wg Orwella partia zewnętrzna a prole nie mają nic do gadania bo i tak się nie zorganizują. Władza zadba o to skutecznie. Prole mają tylko pracować i płacić, mogą sobie troszkę ponarzekać, ale to i tak niczego nie zmieni. Witamy w Oceanii.
- Gość (31.1.91.241) / 27.01.2012 07:34:53
Dobry artykuł panie Jacku. A rozbawily mnie komentarze oburzonych ;)
Smutne jest moi mili, ze przecież to my ich wybieramy. To my wybieramy i radnych i burmistrza, kt. potem decyduja co ile komu. Nie chodzi o to aby pensje ludziom zdolowac ale o to aby je urealnic wobec otaczającej nas rzeczywistości. Cieszę się, ze są osoby kt. nie godzą się na taka sytuację i chcą to zmienic. - Gość (77.253.92.169) / 26.01.2012 20:56:14
Niektórzy dyskutanci, zwłaszcza "oburzeni", wytykają, że średnia została wyliczona zarówno z pensji burmistrza, jak i sprzątaczki. Tak, ale w ten sposób wszędzie wylicza się średnią i w średniej krajowej jest zarówno pensja tej przykładowej sprzątaczki, jak i prezydenta państwa czy prezesa banku. Ale żeby odsunąć ten zarzut, na chybcika dokonałam krótkich obliczeń. Roczna pensja burmistrza i dwóch zastępców - 528 tys.. więc (7265-528)/(85-3)=82,158, czyli przeciętna miesięczna pensja, bez zarządu, wynosi około 6846 złotych. Czy nadal Gość (79.185.210.236) / 26.01.2012 00:33:32 wątpi w to, że nawet naczelnicy nie dostają ponad 7 tysięcy? Jeżeli nie oni, to kto dostaje ponad 7 tysięcy (bo chyba są i tacy, co dostają 2 tysiące)... Tak czy inaczej, nawet po odjęciu szczytu piramidy, nadal średnia pensja w UD oscyluje wokół dwukrotności średniej krajowej... Gdybyż jeszcze wysokość zarobków była proporcjonalna do odpowiedzialności i efektów pracy...
- Gość (79.191.191.115) / 26.01.2012 20:14:37
Nadchodzi Dzień Gniewu !!!
- Gość (195.225.120.34) / 26.01.2012 18:00:05
Panie Jacku spokojnie, mnie się podobało.
- Gość (83.24.246.160) / 26.01.2012 16:51:58
By Polska rosła w siłę a ludziom /niektórym/ żyło się dostatniej. Znamy to z niedalekiej przeszłości. To się źle skończy.
- Gość (87.205.171.89) / 26.01.2012 15:50:37
Kryzys jest jedynym usprawiedliwieniem na podniesienie zarobków w podstawowej sferze administracji , od paru lat nie było podwyżek wynagrodzenia dla tych osób.Natomiast wipy i inni uprzywilejowani dostają podwyżki , oraz kosmicze premie i nagrody. Tak jest w podstawowych komórkach administracyjnych jak również w administracji najwyższego szczebla.Dowiadujemy się ,że kancelaria prezydenta otrzymała 9 mil. więcej,a w ubiegłym roku 10milzł na swoją działalność.
- Gość (87.205.171.89) / 26.01.2012 13:46:02
Średnia zarobku burmistrza Wesołej bulwersuje i słusznie , tymbardziej , że rzesza urzędników niższego szczebla zarabia grosze , cztery , pięć razy mniej od "naczalstwa "z partyjnego i kolesiowskiego nadania. Do tego muszą poddawani są mobbingowi i innym stresom np.zwolnieniem z pracy. Trzeba również zrozumieć, że ci pracownicy mają na utrzymaniu dzieci i są na tzw dorobku.Natomiast są wybrańcy , którzy tych problemów nie mają i mogą pracować jeszcze długo ,będąc na emeryturze. Jak to się ma do moralnego i etycznego punktu widzenia, niech każdy to sam oceni , zanim będzie krzyczał , że siedzą za biurkami i nic nie robią.Kiedyś był bardzo dobry zwyczaj spotykania się Burmistrza z poszczególnymi mieszkańcami osiedli, ale jak wiadomo przykład idzie od góry , gdzie nie ma dialogu społecznego (rząd robi co chce) i w naszej dzielnicy jesteśmy pozbawieni bezpośredniej możliwości oceny dziąłalności władz dzienicy.
- Gość (79.163.25.175) / 26.01.2012 12:44:24
Przecież tych ekstra zarabiających w urzedzie jest niewielu więc średnia nie jest w dużej mierze rozbierzna wzgledem najniżej zarabiających. Ja osobiście rozwiązał bym radę i urząd burmistrza bowiem po tematach jakimi się sajmują na sesjach, to można powiedzieć, że tak naprawdę to kompetencje są tak ograniczone na korzyść prezydenta miasta i wszelkich dykasteri zalżenych, więc powiem tylko tu zarząd, rada gaszą światło.
- Gość (195.160.178.142) / 26.01.2012 12:12:25
Etaty się zwiększyły bo to "krewni i przyjaciele królika"
- Gość (195.160.178.142) / 26.01.2012 12:11:55
Etaty się zwiększyły bo to "krewni i przyjaciele królika"
- Gość (83.31.11.217) / 26.01.2012 11:21:30
Zastanawiające są te głosy oburzonych, można przyjąć, że samych zainteresowanych czyli pracowników naszego urzędu. W innych merytorycznych sprawach związanych z Wesołą zazwyczaj z tej strony jest kompletny brak odzewu. Zwiększenie zatrudnienia powinno wiązać się jakimiś wymiernymi korzyściami dla mieszkańców, jak na razie to najczęstsza odpowiedź brzmi... proszę się dowiadywać o szczegóły na pl. Bankowym.... Wesołowskie inwestycje, to nie tylko budżet dzielnicowy, co zostało wykonane w ciągu kilku lat z inwestycji ogólnomiejskich?, przygotowywanych przez miejscowych urzędników.
-Fragment Nowoborkowskiej zakończonej w środku lasu, pół roku po terminie. -Plany przebudowy Traktu Brzeskiego, za około 2 miliony złotych z budżetu Dzielnicy, do tej pory bez źródeł finansowania.
-Praktycznie kompletne wstrzymanie inwestycji wodno-kanalizacyjnych przez MPWiK na terenie Wesołej na przestrzeni kilku ostatnich lat, choć wcześniejsze harmonogramy zakładały w tym roku pokrycie w 95% terenu Dzielnicy.
-Zerowe zainteresowanie pozyskaniem środków ogólnomiejskich z OSiR, skończyło się na szumnej zapowiedzi PPP w ramach sportu w Dzielnicy.
-Nieumiejętność pozyskiwania funduszy europejskich, słynna hala w S.M., w całości wybudowana ze środków dzielnicowych, choć miała być dofinansowana.
-Brak przyszkolnych ośrodków sportowych tworzonych w ramach programów Orlik czy Syrenka.
-Wielokrotnie podnoszone problemy związane z komunikacją miejską na terenie Dzielnicy, brak koordynacji poszczególnych środków transportu.
Zapewne można by dłużej tak wyliczać, ale szkoda czasu i tak urzędnicy od p. Burmistrza w dół nie wezmą sobie tego serca, a Wesoła jako ościenna dzielnica nadal będzie pomijana przy ogólnomiejskich inwestycjach, w końcu przysłowiowa średnia jest najwyższa w Warszawie jeśli chodzi o inwestycje na jednego mieszkańca, szkoda tylko, że z puli budżet dzielnicowy, po dodaniu ogólnomiejski oraz spółek, Wesoła spada pod sam koniec rankingu.
Pozdrowienia z Groszówki - Gość (10.142.180.64) / 26.01.2012 11:05:40
Etatów przybyło, natomiast Urząd skrócił godziny urzędowania. Kiedyś w poniedziałki Urząd był czynny do godz. 18. Teraz tylko kasa w poniedziałki otwarta jest trochę dłużej.
Urząd jest chyba tylko dla bezrobotnych i emerytów. Jak ostatnio miałem sprawę musiałem wziąć urlop. Oczywiście przegoniono mnie po piętrach, zanim znalazła sie kompetentna osoba, która mogła mi pomóc. Biuro Obsługi Klienta to jakieś nieporozumienie. Tam nic nie wiedzą. - Gość (10.243.6.105) / 26.01.2012 10:35:20
Popieram pomysł szukania oszczędności w urzędach. Należy zwiększyc efektywność pracy już istniejących stanowisk. Stefan H.
- Gość (79.163.44.138) / 26.01.2012 10:04:50
A ja jako mieszkaniec tej dzielnicy cieszę się, że takie informacje w końcu wyszły na jaw a tym bardziej dlatego, że żyjemy w dobie zaciskania pasa. Każdy powinien ten pas zaciskać. P. Jacek mądrze napisał!!!!! Bulwersuje się ten kto może tam pracuje.
- Gość (79.163.44.138) / 26.01.2012 09:56:13
Do konkursu może bym przystąpił gdyby była pewność, że analiza będzie merytoryczna i naprawdę chodzi o konkurs. Przecież jak to się nazywa najważniejsze jest doświadczenie w branży co w efekcie chodzi o doświadczenie znajomych, rodziny a nie osoby starającej się o stanowisko. Chodzi o koneksje.
Jakoś na brak chętnych do pracy nie narzekają. No chyba, że chodzi o stanowisko wybitnie trudne i pracowite. - Gość (194.30.179.65) / 26.01.2012 09:46:22
Skoro w tym urzędzie tak dobrze płacą i cały czas są nowe angaże, to dla czego wszyscy tak bardzo oburzeni po prostu nie wezmą udziału w konkursie na zwykłe urzędnicze stanowisko? Nie sadzę żeby zaproponowane wynagrodzenie wyglądało tak atrakcyjnie...
- Gość (195.225.120.34) / 26.01.2012 09:24:10
Nareszcie konkretny artykuł:)
- Gość (83.31.144.240) / 26.01.2012 08:48:45
Nie, nie mamy aspiracji być dzielnicowym tabloidem. Uważamy po prostu, że skoro mamy kryzys, zewsząd nawoływania do oszczędzania (wszak to premier Tusk zapowiadał, że zredukuje wydatki na administrację), że skoro przez trudności finansowe samorządów oszczędza się nawet na najbardziej wrażliwych dziedzinach (np. na pomocy dla niepełnosprawnych), zamyka się z tego powodu szkoły, a z drugiej strony politycy i władze samorządowe sobie nie szczędzą, to jest temat na publiczną debatę. Czy nie można rozmawiać o tym, jak wydawane są nasze, publiczne pieniądze? Czy medium, które to robi, staje się od razu tabloidem? Proszę powiedzieć, w którym miejscu mój warsztat dziennikarski był niestaranny, na czym polega "amatorskość" przygotowania mojego tekstu? Opierałem się na twardych danych - budżetach dzielnicy Wesoła - gdzie tu niestaranność i amatorszczyzna? Proszę powiedzieć, jak powinno wyglądać bardziej staranne i bardziej profesjonalne przygotowanie takiego tekstu.
Jacek Krzemiński - Gość (194.30.179.208) / 26.01.2012 08:14:35
Czy wesoła gazeta ma aspiracje zostać dzielnicowym tabloidem? Sądziłem, że nowe wydawnictwo prasowe stać na bardziej staranny warsztat dziennikarski, a nie tylko sensacyjne tytuły i amatorsko przygotowane teksty. Z pewnością kadra niższego szczebla zarabia tyle samo co kadra kierownicza w urzędzie... no w końcu średnia to średnia. brawo!
- Gość (79.185.210.236) / 26.01.2012 00:33:32
Już naprawdę nie macie ciekawszych tematów?? Średniego wynagrodzenia wynoszącego ponad 7000 tysięcy to podejrzewam, że nie dostaje nawet naczelnik danego wydziału. Lepiej poruszcie temat oświetlenia dróg i atrakcji dla wesołowskiej młodzieży w końcu nadchodzi wiosna:)
Pozdrawiam - Gość (83.24.235.149) / 25.01.2012 22:58:09
Super artykuł, nie wiedziałem ze oni tak dużo zarabiają. W głowie się nie mieści...
- Gość (77.253.110.118) / 25.01.2012 22:38:15
Podawanie średniej nijak się ma do rzeczywistości ale tytuł jest chwytliwy - gratuluję.
Do tego jeszcze dochodzi zrozumienie przez czytelnika co oznacza średnia, większość zacznie się burzyć, bo zapamięta tylko kwotę w kontekście z urzędnikiem.
ad 1. Rozpatrywanie ilości etatów ma sens w odniesieniu do liczby obsługiwanych klientów i ilości zadań do realizacji.
Proszę pod tym kątem zrobić analizę wszystkich dzielnic w Warszawie - czekam na następny artykuł.
ad 2. Gdyby wziąć moją pensję i na przykład Pana Kulczyka i z tego wyliczyć średnią, to jestem milionerem :) ale tylko na papierze :(
Bardziej realne jest zestawienie średniej zarobków na konkretne stanowisko - wtedy dopiero można mówić o kształtowaniu się zarobków w urzędzie i wyjdzie na to, że większość ludzi zarabia o wiele mniejsze pieniądze - też polecam temat w odniesieniu do wszystkich dzielnic w Warszawie - jestem bardzo ciekawy jak się w takim zestawieniu będzie kształtowała Wesoła.
Z tego co wiem w Wesołej od kilku lat nie było podwyżek nie mówiąc o waloryzacji w odniesieniu do inflacji, zresztą Pani Prezydent Warszawy też argumentowała, że średnia jest wysoka - została tak samo wyliczona jak w tym artykule - między innymi z jej własną pensją oraz całej "świty", nie zapominajmy też o ich bardzo wysokich premiach i nagrodach, które w porównaniu do gratyfikacji zwykłych pracowników urzędu są kosmiczne.
ad 3. jak wyżej, dodatkowo - polityka jest dobrze płatnym interesem... - Gość (79.163.163.37) / 25.01.2012 21:25:15
To oni aż tyle zarabiają!!!!! Przesada!!! Jestem za tym aby najpierw zaczeli oszczędzać u siebie. Niech dadzą dobry przykad, tym bardziej że średnia krajowa jest dużo, dużo niższa.


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










