A A A

Skażona woda w kranach na osiedlu Grzybowa! To zagrożenie może dotyczyć dużej części Wesołej

23.09.2011, 11:41

W 3 z 4 zbadanych dotąd przez Sanepid próbek wody z kranów w domach na ul. Równej stwierdzono niebezpieczne bakterie coli i inne zanieczyszczenia. Woda może być skażona także na innych ulicach osiedla Grzybowa, a nawet w innych częściach Wesołej.

Gdy wiele ulic Wesołej zmagało się latem z podtopieniami, pojawiły się ostrzeżenia, że zalegająca przez wiele dni w piwnicach i kałużach woda (niektórzy próbowali się jej pozbyć, wiercąc dziury w podłogach piwnic), zalewane przez nią szamba i wybijająca po ulewach kanalizacja, mogą doprowadzić do skażenia wód gruntowych. To o tyle groźne, że wielu mieszkańców naszej dzielnicy korzysta wciąż z własnych ujęć wody. Tak jest np. na ulicy Równej na osiedlu Grzybowa. Kilka tygodni temu z kranów w domach na tej ulicy zaczęła płynąć ciemna, podejrzanie wyglądająca woda.

Zaniepokojeni mieszkańcy postanowili ją zbadać, najpierw na własną rękę. Okazało się, że woda zawiera dużą ilość niebezpiecznych dla człowieka bakterii coli i innych zanieczyszczeń, m.in. azotanów, co budziło podejrzenie, że obecne są w niej także inne groźne bakterie. Mieszkańcy zwrócili się o pomoc do Urzędu Dzielnicy Wesoła, a ten z kolei poprosił o interwencję Sanepid, który początkowo pobrał próbki wody w czterech domach. W wodzie z trzech domów znalazł bakterie coli i inne zanieczyszczenia. Zakazał jej używać do picia i do mycia. MPWiK ustawił na wniosek władz dzielnicy beczkowóz na ul. Równej, który ma służyć mieszkańcom domów ze skażoną wodą.
- Ostatnio Sanepid pobrał próbki w pozostałych siedmiu domach na ulicy Równej, które nie mają wodociągu i korzystają z własnych ujęć wody – informuje Edward Kłos, burmistrz Wesołej. – W najbliższych dniach chcemy uruchomić na tej ulicy hydrant, żeby mieszkańcy mieli lepszy niż teraz dostęp do wody. Chcemy też zrobić wszystko, co możliwe, żeby jak najszybciej podłączyć ich do wodociągu.

Jednak szanse na to, że ten wodociąg uda się wybudować jeszcze przed zimą, wydają się, niestety, niewielkie.
- Problem jest bardzo poważny, bo woda w kranach może być skażona nie tylko na Równej, ale i na sąsiadujących z nią ulicach czy w innych częściach osiedla Grzybowa, które były podtapiane – mówi Lidia Cybulska-Przesław, dzielnicowa radna z listy PO. – Na przykład na Błękitnej czy Przejazdowej. Zarząd dzielnicy powinien poinformować wszystkich mieszkańców osiedla Grzybowa, że mogą mieć skażoną wodę, że na osiedlu występuje zagrożenie epidemiologiczne. Obecność bakterii coli w wodzie z kranów stwarza bezpośrednie zagrożenie dla ludzkiego zdrowia i życia.

Ważne jest jeszcze jedno: podtopienia występowały w wielu innych częściach Wesołej i nie można wykluczyć, że i tam mogło dojść do skażenia wód gruntowych. Mieszkańcy zalewanych ulic, którzy korzystają z własnych ujęć wody, powinni więc zbadać wodę z kranów w swych domach.

Jacek Krzemiński

 

 

Komentarze

  • Gość (87.205.163.202) / 20.05.2012 14:41:59

    Skażenie zostało spowodowane przez mieszkańców, którym podwyższony
    poziom wody gruntowej zalewa piwnice. Jeden z nich pożalił się przedsiębiorcy
    "studniarzowi", ten podał pomysł, aby wywiercić kilka otworów pozwalających spuścić nadmiar wody poniżej warstwy nieprzepuszczalnej. Jest to rozwiązanie nielegalne i nieodwracalnie skażające wody podziemne do znacznej głębokości.
    Pomysł poszedł drogą pantoflową dalej, "studniarz" zarobił na kilkudziesięciu otworach, piwnice suche, żyć nie umierać- no chyba że od salmonelli i coli, ale ich nie widać.

  • Gość (83.31.15.254) / 01.10.2011 15:51:27

    Grzybowa w dużej części jest położona na dawnych bagnach. Jeszcze sto lat temu polowano tam na kaczki, a lat temu ok. 50 wzdłuż toru kolejowego na wysokości Grzybowej stała woda na tyle głęboka, ze utopił się w niej kilkunastoletni chłopiec. Jeżeli na takim terenie drąży się studnie, nawet nie kręgowe, to zawsze jest szansa skażenia warstwy wodonośnej. O jakości wody podskórnej nawet nie warto wspominać. Jedynym rozwiązaniem jest pełna sieć wodociągowa z ujęć w innych, nawet nieodległych, rejonach. Jak na obszar należący do milionowej stolicy wielomilionowej "zielonej wyspy" nie jest to chyba wymaganie zbyt wygórowane.

  • Gość (83.24.216.183) / 28.09.2011 07:44:15

    Mój sąsiad wylewa szambo regularnie do ogródka. Zgłaszałem tę sprawę w Wydziale Ochrony Środowiska - oczywiście mieli się tym zająć. Minęło kilka miesięcy i robi tak nadal. Według Urzędu i kontroli, którą przeprowadzali wszyscy są przecież podłączeni do kanalizacji. A wystarczy spojrzeć na mapy czy do umów...

  • Gość (10.4.1.189) / 23.09.2011 12:54:50

    Jeżeli mieszkańcy korzystają z pierwszego albo nawet drugiego poziomu wodonośnego, to znaczy, że piją kolejny raz tę samą wodę, którą kilka dni wcześniej wypili oni lub ich sąsiedzi. Może to też być woda z cmentarza przy ul. Grzybowej lub przy Ks. Skargi, ale raczej to własna woda mieszkańców osiedla lekko podbarwiona żelazem i kwasami humusowymi.
    Teoretycznie ten problem nie powinien się pojawić, bo domy w tej okolicy są nowe (i przyłącza kanalizacyjne też), a nadzór budowlany jakoby sprawdza, czy zbiorniki są szczelne.

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd