A A A

Skatepark będzie, ale w Wawrze. To nieporozumienie!

21.09.2010, 20:06

źródło: www.techramps.com

Młodzi ludzie z Wesołej od dawna proszą władze dzielnicy o budowę skateparku, czyli miejsca, w którym można pojeździć na deskorolce, rolkach czy rowerze typu BMX. Burmistrz Edward Kłos odpowiada, że taki obiekt może powstać w …Wawrze. Według mnie to pomysł chybiony i nieuzasadniony.

 

Skąd wziął się ten Wawer? Burmistrz Kłos przekonuje, że samorząd nie dysponuje w Wesołej odpowiednio dużą działką na budowę skateparku. Dlatego władze dzielnicy zaczęły rozmawiać z samorządowcami z Pragi-Południe i Wawra o tym, żeby wspólnie z nimi wybudować ów obiekt. Gdzie? W Wawrze, bo ta dzielnica, jak mówi nasz burmistrz, ma sporo wolnych terenów.

Moim zdaniem to kiepski pomysł. Po pierwsze młodym ludziom w Wesołej brakuje miejsca do spotkań i spędzania wolnego czasu blisko domu. To dlatego okupują nasz place zabaw, przeznaczone dla małych dzieci, a nie jeżdżą na Puławską, gdzie jest najbliższy skatepark. To dlatego wysiadują pod niektórymi sklepami. To dlatego jeżdżą na deskorolkach na parkingach naszych dzielnicowych supermarketów. To dlatego urządzają sobie w naszej dzielnicy prowizoryczne miejsca do poskakania na rowerze czy deskorolce.

Po drugie, według specjalistów (po szczegóły odsyłam na stronę: www.skate-park.pl) do urządzenia profesjonalnego skateparku wystarczy działka o powierzchni 700 mkw. Tymczasem z informacji, jakie uzyskaliśmy z Biura Gospodarki Nieruchomościami Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, w Wesołej jest 15 działek komunalnych o powierzchni powyżej 1000 mkw. Wszystkie są świetnie usytuowane, niemal w centrum Wesołej, niedaleko gmachu urzędu dzielnicy, przy ulicach: Mickiewicza, Grabiny, Literatów, Dębowej, Koziej czy Narutowicza. Urząd dzielnicy każdą z nich może dostać w zarząd i przeznaczyć na skatepark. Władze Wesołej z jakichś powodów nie chcą jednak tego zrobić. Być może dlatego, że komunalne działki w naszej dzielnicy są cały czas wyprzedawane.

Na pierwszy rzut oka dałoby się też wykroić grunt pod skatepark obok budowanej hali sportowej na rogu Pogodnej i Jana Pawła II w Starej Miłosnej. Można by też porozmawiać z księdzem proboszczem z parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, by przekazał część rozległej parceli parafialnej przy Borkowskiej właśnie na taki cel. Można by poszukać innego miejsca.

Władze Wesołej wolą mówić, że nic w tej sprawie - poza rozmowami z Wawrem czy Pragą-Południe - nie mogą zrobić. Tymczasem skateparki mają miejscowości dużo mniejsze niż Wesoła, np. Celestynów, Komorów, Izabelin. Oni mogli, a my nie. Jako żywo przypomina mi to historię z modernizacją Diamentowej w Starej Miłosnej. Grupa mieszkańców postulowała w tym przypadku, by planowaną tam ścieżkę rowerową zrobić z asfaltu, a nie z kostki betonowej. Tak, żeby można było jeździć po niej na rolkach, bo rolkarze nie mają u nas gdzie uprawiać swego hobby. Urzędnicy odpowiedzieli, że wezmą ten postulat pod uwagę, ale ostatecznie go nie uwzględnili. Z dość wątpliwej przyczyny. Choć władze Warszawy już kilka lat temu zaleciły, by ścieżki rowerowe robić z asfaltu, a nie z kostki. I takie asfaltowe ścieżki gdzie indziej powstają. Gdy zapytałem burmistrza Kłosa, czy kolejne ścieżki rowerowe w Wesołej będą z asfaltu, odpowiedział identycznie, jak jego podwładni w sprawie Diamentowej: „Wezmę to rozwiązanie pod uwagę”. Obawiam się jednak, że urzędnicza niemożność znów będzie górą i urząd zafunduje nam następne ścieżki z kostki, po których nawet rowerem jeździ się kiepsko.

Jacek Krzemiński

 

Komentarze

  • Gość (87.205.156.124) / 30.07.2011 17:02:40

    Bardzo rzetelny artykuł, natomiast są pewne nieścisłości. Skatepark na Puławskiej istnieje jedynie teoretycznie. Praktycznie miejsce to jest zaniedbane i nie nadaje się do jazdy. jeżeli chodzi o Wawer, skatepark jest bardzo dobry, lecz mieszkańcy zamieszkałych nieopodal bloków delikatnie mówiąc nie są przychylnie nastawieni do jazdy na deskorolce. Mimo że obiekt jest monitorowany nie daje to bezpieczeństwa, co w przypadku młodych ludzi zaczynających jazdę na deskorolce jest priorytetem. Obecnie w warszawie nie ma żadnego krytego skateparku z prawdziwego zdarzenia. Istnieje "Jutrzenka" natomiast jest przystosowana wyłącznie dla rowerzystów. To wstyd, że Warszawa jako stolica Europy nie ma takiego obiektu. Jestem ze starszego pokolenia deskorolkowców i pochodzę z Wesołej. Jest mi żal, że mija dekada, a nasza dzielnica pomimo wielu próśb dalej nie ma dalej skateparku. Żal mi dzieciaków, którzy mają pasję, a nie mogą robić tego co kochają.

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd