A A A

Radziejowice – to trzeba zobaczyć

24.09.2011, 01:19

Źródło: www.radziejowice.pl

Jesień to dobra pora, żeby zobaczyć Radziejowice, z ich zabytkowymi alejami lipowymi, klasycystycznym kościołem, a przede wszystkim z przepięknym zespołem pałacowo-parkowym, bardziej malowniczym niż warszawskie Łazienki. Złożonym z kilku zabytkowych budowli (klasycystycznego pałacu, neogotyckiego zameczku, dworku modrzewiowego, domku szwajcarskiego i dawnej kuźni) i rozległego parku z jeziorem. Szczególnie ładny jest tamtejszy modrzewiowy dwór, do którego przylega łąka i stawy.

Bywali to polscy królowie i znani artyści oraz pisarze, m.in. Jakub Chełmoński i Henryk Sienkiewicz. Dziś zespół pałacowy w Radziejowicach (usytuowanych przy trasie Warszawa-Katowice, między Nadarzynem a Mszczonowem) służy jako dom pracy twórczej Ministerstwa Kultury, ale można go zwiedzać, a także tam zanocować (jest też kawiarenka). Odbywa się w nim sporo imprez kulturalnych. Poniżej zamieszczamy historię tego miejsca (zaczerpnęliśmy ją ze strony internetowej radziejowickiego pałacu):

„Niewielka miejscowość położona na lekko sfalowanym terenie wypiętrzenia Mszczonowskiego zawsze urzekała malowniczością swego położenia. Walory krajobrazowe, a także obronne spowodowały, że w XV wieku zbudowano tu reprezentacyjną siedzibę właścicieli dóbr Radziejowskich. Wielokrotnie rozbudowywany renesansowy dwór w poł. XVII w. przybrał formę regularnego barokowego założenia pałacowego powiązanego z rozległym ogrodem. Pałac gościł wiele znakomitych osobistości polskich i zagranicznych dworów. Bywali tu Zygmunt III Waza, Władysław IV, Jan III Sobieski. Prymas Michał Radziejowski dokonał przebudowy jednej z oficyn dawnego założenia na pałac, stanowiący obecnie korpus główny zespołu. Po śmierci prymasa dobra odziedziczyli Prażmowscy. Następnie Radziejowice przeszły w posiadanie rodziny Ossolińskich i od 1782 r. Krasińskich. Oboźny koronny Kazimierz Krasiński na przełomie XVIII i XIX w. przebudował pałac nadając mu klasycystyczną formę. Prace przy podnoszeniu rezydencji do stanu świetności kontynuował Józef Wawrzyniec Krasiński - szwoleżer, oficer wojsk Księstwa Warszawskiego. Z jego polecenia wnętrza pałacowe zostały pokryte dekoracją malarską, na poddaszu urządzono mały teatr, wzniesiono neogotycki, romantyczny zameczek oraz murowany kościół. Wokół pałacu i zameczku założony został park krajobrazowy. Radziejowice, tak dogodnie położone blisko Warszawy odwiedzali liczni goście. Bywali tu literaci, dziennikarze, m.in. Juliusz Kossak, Henryk Sienkiewicz, Lucjan Rydel, Jarosław Iwaszkiewicz i mieszkający w pobliskiej Kuklówce Józef Chełmoński. Po II wojnie światowej zdewastowany zespół pałacowy gruntownie odremontowano ze środków Ministerstwa Kultury i Sztuki. Od roku 1965 pałac zaczął pełnić funkcję domu pracy twórczej dla twórców kultury. Przyjeżdżają tu pisarze, publicyści, aktorzy, filmowcy, muzycy i plastycy. Przez trzydzieści lat stałym rezydentem pałacu był Jerzy Waldorff”.

Więcej informacji: www.palacradziejowice.pl, www.radziejowice.pl.

Jacek Krzemiński
 

Komentarze

  • Gość (84.243.24.18) / 21.05.2012 15:07:41

    bRQgXA , [url=http://fqyjmowhxezd.com/]fqyjmowhxezd[/url], [link=http://gyrwmxbpsvyh.com/]gyrwmxbpsvyh[/link], http://zalauukawukg.com/

  • Gość (61.252.141.82) / 21.05.2012 10:50:41

    t8jfQi <a href="http://hohjovrwfjcw.com/">hohjovrwfjcw</a>

  • Gość (98.117.78.130) / 20.05.2012 15:01:33

    We wstępie wywołującym temat, Zbigniew Gluza przytacza słowa Kardynała:,,Od pizrsweego dnia moich przeżyć modlę się o miłość dla polskich komunistf3w i o mądrość. Wydaje mi się, że odrobinę miłości im wymodlę .Dalej Zbigniew Gluza pisze:,,Ostatnie zdanie może byc kluczem do zrozumienia dalszych losf3w Polski komunistycznej, ktf3ra po 1956 roku była coraz mniej ideologicznie zawzięta.( ) Czy dlatego, że tę odrobinę miłości udało się wymodlić? .Przyznam, że po tych ostatnich słowach popadłem w konfuzję.Czy jest obszarem zainteresowania i aktywności KARTY katolicka, by nie rzec, ortodoksyjna interpretacja historii Polski? Stawiająca pod znakiem zapytania obiektywne procesy historyczne, działające niezależnie od tego, czy się je przyjmuje do wiadomości, czy nie?Że taka interpretacja ma swych piewcf3w, popierających symbiotyczne zlanie się w jedno KK i Państwa, świadczą wpisy moich Szanownych Poprzednikf3w. (Co wspf3lnego ma z Nimi i ich stanowiskiem KARTA?)Z tezami ktf3re tu wypisali, nie sposf3b mi merytorycznie dyskutować. One podważają elementarny filar wspf3łczesnej cywilizacji rozdział Kościoła od Państwa. Kotwiczą światopoglądowo Polskę nie tylko przed Piłsudskim, ale i przed Napoleonem. Ktf3ry, koronując się na Cesarza Francuzf3w, koronę włożył sobie na głowę sam, wyjmując ją z rąk zaskoczonej głowy francuskiego Kościoła. Symboliczny, wielki gest, jakże klarujący stosunki władz świeckich i kościelnych!Czy można poważnie odnosić się do poglądf3w sprzed co najmniej dwustu lat? Czyli sprzed oświecenia? Z ktf3rym na pieńku miał polski Papież, kwestionując w książce ,,Pamięć i tożsamość oświeceniowe ,,myślę, więc jestem ?Przytoczę więc tylko skojarzenie, jakie przyszło mi na myśl po przeczytaniu komentarza mw, począwszy od słf3w:,, patrzenie na historię jako emanację boskiego planu Komuniści, pod koniec swego rządzenia, ukuli i puścili w obieg następujące hasło: ,,rząd rządzi, partia kieruje . Ono było na tyle sprytne, że pozwalało partii zwalać na rząd odpowiedzialność za niepowodzenia gospodarcze i polityczne, jako skutek partyjnego nadzoru.Jakże to bliskie, cyt. z mw: ,,komentowaniu wydarzeń politycznych z perspektywy religijnej ! Bo nie chodzi tylko o eufemizm ,,komentowanie ; za nim kryje się pociąganie za sznurki, sprowadzając rząd do roli posłusznych kukiełek. Czyli realna władza polityczna KK, ale z pełną i wyłączną odpowiedzialnością rządu za rezultaty społeczno-ekonomiczne.Tak już było dążeniem KK jest zająć miejsce, oprf3żnione 20 lat temu.

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd