A A A

Pierwszy w Wesołej sklep z dopalaczami. Musimy się z tym pogodzić?

27.09.2010, 07:23

AK

W Pasażu Pogodna przy Jana Pawła II w Starej Miłosnej działa od trzech tygodni sklep „Party Shop”, który sprzedaje tzw. dopalacze. Niestety, część z nich sprzedaje także młodzieży poniżej 18. roku życia (niedaleko sklepu znajduje się gimnazjum). Dopalacze to rodzaj środków odurzających. Są uznawane przez lekarzy za niebezpieczne dla zdrowia i bardziej szkodliwe od tzw. miękkich narkotyków, czyli marihuany czy haszyszu.

Co więcej, firmy, które je rozprowadzają, posuwają się do nieuczciwych praktyk i manipulacji, na przykład sugerując, że dopalacze to jedyne „legalne narkotyki”. Albo sprzedając niektóre z nich jako przedmioty kolekcjonerskie, nawozy dla roślin, sole do kąpieli itd. Dzięki temu mogą wprowadzać do sprzedaży specyfiki, zawierające podejrzane substancje o nieznanym do końca wpływie na ludzkie zdrowie.

Niestety, polskie prawo nie zabrania na razie prowadzenia sklepów z dopalaczami. Dlatego jako wesola-gazeta.pl rozpoczynamy dyskusję na ten temat. Chcemy w niej spróbować odpowiedzieć na pytanie, czy mamy się pogodzić z istnieniem takich sklepów w naszej dzielnicy czy nie. „Party shop” w Starej Miłosnej mieści się w wynajmowanym lokalu, który z tego, co ustaliliśmy, należy do miejscowego przedsiębiorcy. To zaś oznacza, że nasza dzielnica nie jest pozbawiona szans w walce o zamknięcie tego sklepu.

Poniżej przytaczamy dwie depesze Polskiej Agencji Prasowej z połowy września, dotyczące sprzedaży dopalaczy w Polsce:

1. Ograniczenie handlu tzw. dopalaczami i zakaz reklamowania produktów spożywczych poprzez sugerowanie, że zawierają one właściwości środków odurzających, wprowadza nowelizacja ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, którą przygotowało Ministerstwo Zdrowia.

Nowela została w piątek przekazana do konsultacji społecznych.

"Dzięki nowym przepisom będzie można wycofać z rynku na okres od 12 do 18 miesięcy tzw. dopalacze zawierające podejrzane substancje psychoaktywne. W tym czasie zostaną przeprowadzone szczegółowe badania dotyczące ich szkodliwości dla zdrowia. Jest to rozwiązanie niezbędne, gdyż rynek tzw. dopalaczy rozwija się w Polsce bardzo dynamicznie" - powiedział PAP wiceminister zdrowia Adam Fronczak.

Wycofanie tzw. dopalaczy ze sprzedaży ma umożliwić instytucja "czasowej kontroli" dająca możliwość usunięcia danego środka lub zawierających go produktów z obrotu lub wprowadzenie ograniczeń, warunków lub zakazów związanych z jego sprzedażą albo produkcją. Ma być to możliwe dzięki rozporządzeniu ministra zdrowia.

W przypadku podjęcia decyzji o kontroli czasowej, obrót substancjami lub zawierającymi je produktami poddany zostanie ograniczeniom, a w uzasadnionych przypadkach będzie mógł zostać zakazany.

Nowela wprowadza także zakaz reklamy i promocji środków spożywczych oraz innych produktów poprzez sugerowanie, iż posiadają one działanie takie jak działanie substancji psychotropowych lub środków odurzających.

Ma to wyeliminować praktyki marketingowe polegające na promocji środków poprzez sugerowanie, iż są one "legalnymi narkotykami". Przepis ten nie dotyczy reklamy produktów posiadających właściwości zbliżone do substancji psychoaktywnych i legalnie dopuszczonych do obrotu, które są objęte przepisami UE.

W projekcie przewidziano również powołanie działającego przy Radzie ds. Przeciwdziałania Narkomanii - Zespołu Oceny Ryzyka. W jego pracach mają uczestniczyć zarówno przedstawiciele resortów i instytucji, jak i eksperci z zakresu chemii, farmakologii, toksykologii, prawa, nauk społecznych lub epidemiologii.

Do zadań zespołu należeć ma m.in. analiza informacji o zagrożeniach związanych z używaniem środków psychoaktywnych, przeprowadzanie procedury oceny ryzyka.

Pod koniec sierpnia weszła w życie ustawa zakazująca handlu dopalaczami, zawierającymi m.in. mefedron. W Polsce substancja ta reklamowana jest zazwyczaj przez sprzedawców jako "sole do kąpieli" albo "białe proszki".

Dopalacze to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków, można je legalnie kupić w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin. W Warszawie dostępne są w kilku całodobowych sklepach, nawet w centrum miasta.

Sejm znowelizował w 2009 r. ustawę o przeciwdziałaniu narkomanii. Uniemożliwiła ona handel 17 substancjami szkodliwymi dla zdrowia, m.in. benzylopiperazyną (około 10 proc. siły działania amfetaminy), która wchodziła w skład dopalaczy. Na rynku pojawiły się jednak szybko nowe specyfiki zawierające inne szkodliwe substancje.

Na jednej ze stron internetowych, na których można kupić te środki, produkt dostępny za 23 zł opisywany jest w ten sposób: "Nawóz do roślinek ozdobnych bardzo euforyzujący wyciągający z roślinki całą prawdę. Nawóz nadaje się na początek imprezy później można zarzucić dla roślinki coś mocniejszego. Produkt sprawdza się bardzo dobrze na wieczory we dwoje. Sposób użycia: nawieźć roślinkę nawozem, zalać obficie wodą. Produkt nie do spożycia przez ludzi. Produkt wyłącznie do celów kolekcjonerskich. Trzymać w miejscu niedostępnym dla dzieci. W razie przypadkowego połknięcia skontaktować się z lekarzem".

"Kadzidło, którego moc aromatu przyjemnie wbije cię w fotel. Polecane doświadczonym kolekcjonerom. Produkt nie do spożycia przez ludzi. Sposób użycia: rozsypać na niepalnym podłożu. Spalać czyste lub jako część mieszanki. Używać w małych ilościach" - tak opisywany jest inny środek dostępny za 28 zł.

2. 24 mandaty, 73 stwierdzone naruszenia przepisów przeciwpożarowych, osiem postępowań mających na celu zaprzestanie obrotu towarem - to efekt kontroli sklepów z "dopalaczami", jakie na początku września przeprowadzono na terenie Mazowsza - podał Urząd Wojewódzki.

W sumie między 1 a 10 września przeprowadzono 321 kontroli w 126 sklepach. Przeprowadziły je inspekcje: farmaceutyczna, handlowa, sanitarno-epidemiologiczna, nadzór budowlany, straż pożarna oraz policja.

Jak informuje mazowiecki Urząd Wojewódzki kontrole miały na celu sprawdzenie m.in.: legalności pochodzenia sprzedawanych towarów, zgodności dokumentów oraz sprawdzenie, czy sprzedawane produkty mogą zagrażać życiu lub zdrowiu kupujących. Służby nałożyły 24 mandaty na łączną kwotę prawie 5,5 tys. zł, wszczęto też osiem postępowań administracyjnych dotyczących zaprzestania wprowadzania towarów do obrotu. "Nieprawidłowości bądź uchybienia stwierdzono podczas co drugiej kontroli" - podaje urząd.

28 z nich stwierdził Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Farmaceutycznej. Dotyczyły one głównie nieprawidłowo oznakowanych kosmetyków.

Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej stwierdził 15 nieprawidłowości - głównie brak widocznych cen na towarach oraz niewłaściwe ich oznaczenia.

Inspektorzy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej stwierdzili 26 nieprawidłowości, m.in. że na opakowaniach produktów brak było informacji o składzie, dacie spożycia, efektach ubocznych. Zakwestionowano również artykuły, na których brakowało etykiet bądź niemożliwe było ich odczytanie.

15 nieprawidłowości stwierdził Wojewódzki Inspektorat Nadzoru Budowlanego. Dotyczyły one m.in. braku aktualnych protokołów kontroli okresowych oraz braku lub niewłaściwego prowadzenia książek obiektu budowlanego.

72 uchybienia wskazała zaś straż pożarna. Dotyczyły one m.in. badań sprawności instalacji elektrycznych.

Oprócz inspekcji przeprowadzonych przez służby podległe wojewodzie kontrole sklepów z "dopalaczami" przeprowadził także Urząd Kontroli Skarbowej w Warszawie, który sprawdził 70 sklepów.

Jak podaje mazowiecki Urząd Wojewódzki Od czerwca na terenie woj. mazowieckiego odnotowano prawie dwukrotny wzrost liczby sklepów z "dopalaczami".

"Dopalacze" to substancje psychoaktywne, które mogą działać podobnie do narkotyków, można je legalnie kupić w Polsce. Są sprzedawane m.in. jako przedmioty kolekcjonerskie albo nawozy do roślin. W Warszawie dostępne są w kilku całodobowych sklepach, nawet w centrum miasta.

 

Komentarze

  • Gość (201.236.221.9) / 21.05.2012 15:50:00

    JzmI4M , [url=http://pekjlwbxyojs.com/]pekjlwbxyojs[/url], [link=http://gnggjydxkdje.com/]gnggjydxkdje[/link], http://dtryjadqgyvl.com/

  • Gość (217.220.32.103) / 21.05.2012 11:01:04

    W43wO9 <a href="http://qsccmvhdomgy.com/">qsccmvhdomgy</a>

  • Gość (64.208.43.23) / 20.05.2012 14:10:51

    Ale ciągle? Przecież zaraz mf3wiono, że to niezgodne z parwem i będą odszkodowania. Tak samo jak niepotrzebne było bicie piany w sprawie dwudniowych wyborf3w, euro itpDawno pisałam - kiedy nas przeprosicie? Ten Ciemnogrf3d ciągle okazuje się ma rację, ale Jasnogrodzianie uważają siebie za nieomylnych a tamtych za idiotf3w.

  • Gość (91.65.215.8) / 31.01.2011 12:45:23

    Ihr Polen solltet euch mal ordentliche Chemiker ins Land holen so wie bei uns ! ,
    In Deutschland ist noch keiner von legal Highs gestorben!
    Da könnt ihr euch ja gleich Heroin geben , da habt ihr auch die gleiche Wundertüte!
    Bestellt euer Zeug in Deutschland dann passiert euch nix!
    Außerdem hättet ihr ja wissen müssen das so ein armes Land wie Polen finanziell gar nicht die mittel und sauberkeit besizt um 99,99% reine zumindest für das Leben ungefährliche Chemikalien herzustellen.


    MFG

  • Gość (109.243.37.223) / 27.12.2010 18:14:26

    A mnie te dopalacze wogole nie klepały!!! Lepsze to co jest nie legalne...

  • Gość (109.243.144.197) / 30.09.2010 07:32:50

    KU PRZESTRODZE 3

    Dopalacze zabijają, to nie żart - tak zapowiada swój artykuł o dopalaczach "Gazeta Wyborcza". Oto fragment tego artykułu:

    Rozwalacze

    Dopalacze niczym nie różnią się od narkotyków - alarmuje dr Piotr Burda, szef Biura Informacji Toksykologicznej. - Tyle że są legalne.
    We wtorek szóstka licealistów z Białegostoku zatruła się dopalaczami na szkolnej wycieczce, dzień wcześniej dwóch trzynastolatków zabrano tam na OIOM. Tego dnia zatruło się dwóch gimnazjalistów w Bydgoszczy, a wczoraj radni uchwalili zakaz handlu dopalaczami w mieście. W niedzielę w Łodzi powiesił się 26-latek, który od tygodnia intensywnie brał dopalacze. W zeszłym tygodniu szpital w Kielcach przyjął siedem osób po dopalaczach. Od wtorku dwóch nastolatków leży w szpitalu w Mielcu.

    Relacje "użytkowników" (nie nazywają siebie narkomanami) są straszne. "Nieustający kontakt z piekielnymi postaciami, na plecach czułem oddech śmierci. Zwidy, halucynacje, myśli euforyczne. Pociłem się, temperatura ciała 43 stopnie, ciśnienie 255/220, puls 190. Taki stan się utrzymywał przez około 5 h. Po takiej nocy człowiek sobie uświadamia, co zrobił, po co mu to było. Ale zaraz myśl: kuuurde, to mnie nie zabiło, to jestem niezniszczalny".

    Więcej pod linkiem: http://wyborcza.pl/1,75478,8444017,Rozwalacze.html oraz w dzisiejszej "Gazecie Wyborczej". Najgorsze jest to, że jak pisze autor artykułu "dopalacze są modne na imprezach nastolatków, dają odlot jak narkotyki, a rodzice ich nie wyczują".
    Od siebie dodam, że dopalacze są tańsze od narkotyków.


  • Gość (188.33.43.15) / 29.09.2010 23:41:40

    KU PRZESTRODZE 2

    Zajrzyjcie do tego linka: http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,8439108,Szostka_licealistow_zatrula_sie_dopalaczami.html

  • Gość (83.31.20.130) / 28.09.2010 20:04:11

    Od dawna znane jest powiedzenie, że nasze (polskie) państwo jest uzależnione od alkoholu i tytoniu /finansowo i personalnie, jeżeli chodzi licznych o urzędników państwowych. Bezradność państwa wobec "dopalaczy" wskazuje, że państwo jest też uzależnione od tej grupy substancji (w sumie narkotyków i trucizn) bo "sklepy płacą podatki". Kolejny raz okazuje się, że pieniądze są ważniejsze niż ludzkie życie i zdrowy rozsądek. Kto zgodził się na działanie tego sklepu niedaleko szkoły?

  • Gość (109.243.37.74) / 28.09.2010 10:59:42

    KU PRZESTRODZE

    Przeczytajcie, proszę, ten artykuł, pochodzący ze strony www.tvnwarszawa.pl:

    Uśmiechacze, dopalacze - nazwy różne, niebezpieczeństwo to samo. - Żaden z tych towarów nie nadaje się do spożycia - zaznacza chcący zachować anonimowość pracownik kolejnego sklepu z niebezpiecznymi substancjami. Ale fakty mówią same za siebie. W niedzielę do szpitala na Niekłańskiej trafiła 15-latka. Powód? Prawdopodobnie spożycie dopalaczy.
    - Dziewczynka czuje się już dobrze - mówiła w Miejskim Reporterze Ewa Paluszkiewicz, reporterka TVN Warszawa. Podobnie jak inni nastolatkowie zaopatrywała się w jednym z wielu sklepów, podobnych do Uśmiechaczy.

    - Nie mogliśmy się nazywać Dopalacze, bo taka nazwa już istnieje - potwierdza pracownik. I przekonuje, że sprzedaje tylko "materiały kolekcjonerskie".

    "Trzeba spoglądać"

    - Żaden z tych towarów nie nadaj się do spożycia - mówi. W swoim asortymencie ma np. kadzidła czy sole do kąpieli. Twierdzi, że nie odpowiada za wypadki, które dzieją się po spożyciu. Do czego więc służą? - Są po to, żeby je kupić, włożyć do segregatora i spoglądać - wyjaśnia mężczyzna. Ale zaznacza, że wie jak jest w rzeczywistości, bo "jest o tym głośno w telewizji".

    Jak przyznaje dopalacze cieszą się dużym zainteresowaniem. - Ostatnio matka i ojciec kupowali dla niepełnoletniego syna. Jeśli pozwalają rodzice, aby kolekcjonował, to nie widzę przeciwwskazań - przekonuje mężczyzna. I zaznacza, że każdy klient na wstępie słyszy: "artykułów nie można próbować".

    "Mogli umrzeć"

    To jednak nie wystarcza, o czym świadczą liczne wypadki. - Nie ma dnia, żeby zespoły nie wyjeżdżały do osób, u których zaistniało podejrzenie, ze używały środków psychoaktywnych - mówi dr Marek Gozdek, koordynator medyczny.

    Poniedziałek przyniósł kolejny wypadek. Dwóch nastolatków z Bydgoszczy trafiło do szpitala po tym, jak zatruło się właśnie dopalaczami. Jeden z nich w stanie ciężkim przebywa na oddziale intensywnej terapii. Lekarze podkreślają, że gdyby później trafił do szpitala, mógłby umrzeć.

  • Gość (83.24.220.215) / 28.09.2010 00:33:18

    http://www.dopalacze.com/ivory-02g/produkt/1047.html
    Poczytajcie koniecznie Recenzje (bo na skład nie ma co liczyć)!

  • Gość (83.24.220.215) / 27.09.2010 23:06:41

    Nasze dzieci na pewno będą się doskonale bawiły po zakupach w tym sklepie. Zapraszam wszystkich rodziców ze Starej Miłosnej (i nie tylko) do przetestowania. Chyba nie chcecie eksperymentować na własnych dzieciach?

  • Gość (109.243.187.123) / 27.09.2010 19:14:00

    Zamierzam w tę sprawę zaangażować władze i radę naszej dzielnicy. Oni mają najwięcej możliwości, by coś w tej sprawie zrobić. O efektach tego działania dam znać na łamach wesola-gazeta.pl.
    Pozdrawiam
    Jacek Krzemiński

  • Gość (109.243.147.87) / 27.09.2010 17:22:25

    Pytanie - co można zrobić, by ten sklep przestał tu działać? Czy cokolwiek można zrobić wobec zuchwałych producentów &quot;dopalaczy&quot;, którzy wykorzystują luki w prawie by coraz śmielej rozkręcać swój interes?

  • Gość (10.4.0.253) / 27.09.2010 15:36:09

    Proponuję, żeby te "dopalacze" przetestować na sprzedawcach tylko obawiam się, że byłby to ostatni test w ich życiu. Ciekawe kto i dlaczego wydał zgodę na prowadzenie takiego sklepu? - to bardzo blisko szkoły. Na co czeka minister zdrowia i parlament (może oni też biorą dopalacze?)

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd