A A A

Pierwsze szkoły w Wesołej

18.10.2011, 14:05

Dom Lucjana Bartla, w którym w 1931 r. prawdopodobnie mieściła się pierwsza szkoła podstawowa w Wesołej. Stan obecny. Fot. Andrzej Klimm

Mieszkańcy przedwojennej Wesołej stanowili zwartą społeczność. Z inicjatywy społecznej powstawała infrastruktura – szkoła, kościół, agencja pocztowa i ochotnicza straż pożarna. Energicznie działało stowarzyszenie właścicieli nieruchomości (obywateli – jak ich wówczas zwano), zajmujące się rozwojem, czy wręcz powstawaniem infrastruktury komunalnej, ale także i rozwijaniem więzi społecznych. Ponieważ dużą część mieszkańców stanowili ludzie młodzi, z małymi dziećmi, myślano także o placówkach oświatowych.

Powszechnie wiadomo, że pierwsza szkoła podstawowa w Wesołej rozpoczęła działalność w 1938 r., a na pierwsze przedszkole trzeba było czekać aż do roku 1950. Ale czy rzeczywiście?
Lokalna gazeta o nazwie „Głos Rembertowa i Osiedli Podmiejskich” w numerze 14 z 1931r. doniosła (pisownia oryginalna):
„Na zebraniu Zarządu Stow. Właścicieli Nieruchomości postanowiono założyć przedszkole w Wesołej. W tym celu polecono p. L. Bartlowi stworzyć komitet szkolny i opracować plan działania i organizacyjny z takiem wyliczeniem, by już we wrześniu przedszkole było otwarte. W dniu 19-VIII rb p. L. Bartel zaprosił grono pań – matek , którym przedstawił wyżej wymieniony projekt. Po wysłuchaniu referatu i dyskusji wyłoniony został Komitet, w skład którego weszły p.p. Marja Siwińska (przewodnicząca), Maria Titzowa, Zofja Jaroszyńska, Marja Bartlowa, Jadwiga Woźniakowa, Sabina Misiewiczowa i Bronisława Fujarska. Komitet wyznaczył na dzień 29-VIII rb. ogólne zebranie rodziców, któremu przedstawi projekt i plan działania. Trzeba by na zebranie to przybyli wszyscy rodzice, którym na sercu leży dobre wychowanie swych dzieci - szczególnie, że wyłoniła się kwestja założenia nie tylko przedszkola, lecz i szkoły powszechnej”.

Lucjan Bartel (1892–1968), absolwent szkoły Dramatycznej w Warszawie, był utalentowanym i energicznym działaczem społecznym. Po I wojnie organizował ochronki Matki i dziecka, był współautorem (z dr Gromskim) książki na ten temat. W latach 30-tych, mieszkając w Wesołej, był burmistrzem Otwocka. W czasie wojny pracował jako kontroler Najwyższej Izby na rzecz Rządu Polskiego w Londynie.
Przewodnicząca komitetu założycielskiego, Maria Siwińska, była zawodową nauczycielką, mieszkała przy ul. Konopnickiej w domu, zniszczonym w czasie działań wojennych w 1944r. Po wojnie wraz z siostrą mieszkała w zachowanej piwnicy swojego domu i uczyła w szkole w Sulejówku. Być może uczyła także w pierwszej szkole w Wesołej. Sabina Misiewiczowa, żona pracownika warszawskiego Instytutu Badań Uzbrojenia, mieszkała w istniejącym do dziś własnym domu przy obecnej ul. Kilińskiego, naprzeciw pięknego domu Wrotnowskiego (obecnie przychodnia rejonowa). Bronisława Fujarska do końca życia pozostała znaną działaczką społeczną, długo po wojnie zajmującą się między innymi opieką społeczną.
Już wkrótce „Grom Rembertowa i Okolic” (lokalna gazeta często zmieniała nazwę) w numerze 11 z tegoż 1931 roku donosił:
„Zarząd Zrzeszenia Właścicieli nieruchomości (Sekcja Szkolna) przystąpił do zapisu uczniów i uczennic do mającej powstać, jeszcze w roku bieżącym, 7 kl. Szkoły powszechnej, w której czynne będą oddziały I i II – w razie dostatecznej liczby kandydatów – oddziały III i IV. Otwarte również będzie przedszkole dla dzieci do 7 lat. Zapisy przyjmują się codziennie od godz. 12 w poł. Do godz. 4 po poł. U p. Z. Jaroszyńskiej, ul. Wesoła 2, a od godz. 7 w. u p. Lucjana Bartla, ul. Wesoła 5.(...)”.

Ówczesna ulica Wesoła to późniejsza ul. Pierackiego, później Wiejska, później 15 Grudnia, a obecnie ulica Kilińskiego. Można dostać zawrotu głowy od tych zmian.
Już w numerze 13 tegoż „Gromu Rembertowa i Okolic” ukazała się nowa wiadomość na ten temat:
„W dniu 18 października r.b. o godz. 4 po poł. Odbyła się uroczystość poświęcenia lokalu tutejszej Szkoły Powszechnej i Przedszkola, założonych przez Zrzeszenie Obywateli Wesołej. Uroczystości poświęcenia dokonał ks. Proboszcz Małek (z Rembertowa). Uroczystość tę zaszczycił swą obecnością X Bułhak-Bałachowicz oraz b. liczne grono rodziców, uczniów szkoły i zaproszeni goście. Z uznaniem należy podkreślić zasługi obecnego Zarządu Zrzeszenia z p. pułk. Wł. Rómmlem na czele i wydatnej współpracy członka Zarządu p. Lucjana Bartla nad doprowadzeniem myśli, rzuconej przez panią Br. Fujarską do zrealizowania i, mimo trudności, założenia ogniska oświaty.”
Dziennikarz z „Gromu...” pomylił tu zapewne postać Emanuela ks. Bułhaka, właściciela dóbr Wola Grzybowska, a więc i Wesołej, z popularnym wówczas gen. Stanisławem Bułak-Bałachowiczem, twórcą pierwszego niepodległego Państwa Białoruskiego, zniszczonego przez bolszewików w 1920 r. Biało-czerwono-biała flaga tego państwa jest do dziś używana przez białoruskich opozycjonistów.

Imponujące jest ówczesne tempo realizacji projektów oświatowych. W dwa miesiące, od 19 sierpnia do 18 października 1931 r. w Wesołej powstała pierwsza szkoła i przedszkole. Mało informacji o tych placówkach przetrwało do chwili obecnej. Zapewne działały w wynajętych lokalach o nieznanej lokalizacji. Pewne poszlaki wskazują na pomieszczenia w domu Lucjana Bartla przy obecnej ul. Kilińskiego, gdzie także w 1945 r. mieściło się kilka klas lekcyjnych. Nie wiadomo, jakie klasy wystartowały i jakie dzieci do nich uczęszczały. Nie wiadomo też, kto te dzieci uczył. Można domniemywać, że Maria Siwińska. Pierwsze w pełni udokumentowane wiadomości pochodzą dopiero z 1938r., gdy oddano do użytku pierwszy stały drewniany budynek szkolny (barak) przy ul. Chodkiewicza i gdy kierownictwo szkoły objęła Janina Piejkowa.

W 1932 r. w Zielonej także powstała dwuklasowa publiczna szkoła podstawowa. Mieściła się początkowo w dawnej pruskiej komorze celnej, zwanej „pałacem”.

 mieszkancy_Zielonej.jpg

Zebranie mieszkańców w sprawie budowy szkoły w Zielonej

Pierwszym kierownikiem był Ignacy Taczanowski, a nauczycielką jego żona Janina. Wkrótce powołano komitet budowy szkoły pod przewodnictwem mieszkającego w Zielonej przy obecnej ul. Warszawskiej radnego gminy Wawer Feliksa Karpińskiego. Teren pod budowę uzyskano z gruntów serwitutowych wsi Zielona. Po kilku latach powstał istniejący do niedawna (chociaż przebudowywany) budynek szkoły im. POW. Niestety w ostatnich latach przy budowie nowej szkoły nie uszanowano tego zasłużonego obiektu, który został bezpowrotnie zniszczony. Więcej wiadomości na temat pierwszej szkoły w Zielonej można znaleźć na stronie Zespołu Szkół nr 94 w Warszawie-Wesołej oraz w pracy Barbary Żbikowskiej „Monografia Szkoły Podstawowej nr 2 im. POW w Wesołej”.

1_sza_szkola.jpg

Otwarcie pierwszej szkoły w Zielonej, w „pałacu”

Takie samo dążenie do posiadania własnej szkoły istniało w Starej Miłośnie. Nieoceniona rembertowska gazeta lokalna donosiła:
„Posunąwszy oszczędności do najdalszych granic, Wydział Powiatowy Sejmiku Warszawskiego zdobywa się jednak na ofiarny wysiłek, ilekroć chodzi o oświatę. Tej prawdziwie ojcowskiej pieczołowitości o potrzeby szkolnictwa dowiódł również na ostatniem swem posiedzeniu w dniu 26 sierpnia 1932 r., udzielając długoterminowych pożyczek na budowę szkół powszechnych (względnie mieszkań dla nauczycieli) następującym gminom: 1) Wawer (dla Starej Miłosny) 25.000 zł. (...)”.
I tak w Starej Miłośnie mógł powstać pierwszy (już, niestety, nieistniejący) budynek szkoły podstawowej.

                                                                                                                                                      Andrzej Klimm
 

 

 

 

 

 

Komentarze

  • Gość (83.31.20.81) / 29.11.2011 23:07:09

    Przyznaję, że zabierając się za temat starej Wesołej, nie spodziewałem się, że istnieć może aż tak wiele interesujących wątków. Mieszkam tu od urodzenia, a więc od wczesnych lat 40-tych. Wiele się tu zmieniło "na moich oczach". Wiele rzeczy usłyszałem od Rodziców i od ich przyjaciół. Pierwszym małym sukcesem było ocalenie od zapomnienia tutejszego oddziału Armii Krajowej. Jego członkowie, zołnierze Podziemnej Polski, zaczeli mówić dopiero po prawie 50 latach. Zaowocowało to wydaniem w latach 90-tych broszury "V Kompania" zaiwerającej wspomnienia żyjących jeszcze wówczas konspiratorów z Wesołej. Do tego tematu wrócę, gdy dojdziemy do okresu II wojny światowej.
    Dziękuję za słowa zachęty do dalszego pisania
    Andrzej Klimm

  • Gość (46.112.231.41) / 29.11.2011 20:12:04

    Kurcze, niesamowite są te Pana artykuły! Wygrzebuje Pan historię Wesołej z zamazanej otchłani zapomnienia. Super! Bardzo dziękuję!

    Przeszłość Wesołej istniała dla mnie, w przybliżeniu, od lat '70. Wcześniej był Rembertów, potem Sulejówek, a pomiędzy stepy, piach, sosnowe lasy i pojedyncze wille (Zofie, Anny etc)... Wyprowadza mnie Pan z błędów niewiedzy i ignorancji.

    Jeszcze raz dziękuję!

Dodaj komentarz

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd