Niepokalanów – sanktuarium Ojca Dyrektora
800 tys. ludzi rocznie odwiedza Niepokalanów, do którego dojeżdża się trasą Warszawa-Poznań. Mieści się tu jedno z pięciu najliczniej odwiedzanych sanktuariów maryjnych w Polsce i ośrodek kultu św. Maksymiliana Kolbe. Prężne wydawnictwo i stacja radiowa. Siedziba jedynej w naszym kraju zakonnej straży pożarnej i muzeum strażackiego. Klasztor i piękna ruchoma szopka, przedstawiającą dzieje polskiego Kościoła.
Św. Maksymilian Maria Kolbe, franciszkanin, stworzył w Niepokalanowie, między Błoniem a Sochaczewem, wielkie wydawnictwo prasowe i najpopularniejsze czasopismo Polski międzywojennej - „Rycerza Niepokalanej”, którego nakład w drugiej połowie lat 30. dochodził do 800 tys. egzemplarzy (dla porównania: średnia dzienna sprzedaż „Gazety Wyborczej” to mniej niż 400 tys. egzemplarzy, a tygodnika „Polityka” – poniżej 150 tys.).
Ojciec Maksymilian zaczął działalność wydawniczą w Krakowie, potem przeniósł ją do klasztoru w Grodnie, ale z czasem wydawnictwo tak się rozrosło, że potrzebowało zupełnie nowej, odrębnej siedziby. Wybór padł na włości koło Teresina, niedaleko Warszawy, które ofiarował pod budowę nowego klasztoru i siedziby wydawnictwa książę Drucki-Lubecki. Ojciec Maksymilian przybył w to miejsce w 1927 roku wraz z grupą 20 braci. W szczerym polu postawił figurkę Matki Bożej Niepokalanej. Takie były skromne początki.
W tym samym roku zabrano się do budowy klasztoru, zaczynając od kaplicy w pobliżu figury Matki Bożej. Budowali sami zakonnicy z ofiarną pomocą okolicznej ludności. W święto Ofiarowania NMP, 21 listopada tego roku, nastąpiły przenosiny z Grodna, a 8 grudnia, w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP, przełożony prowincji zakonnej, o. Korneli Czupryk, poświęcił nowy klasztor, który nazwano Niepokalanowem.
W czasie przeprowadzki ojciec Maksymilian mówił współbraciom: „Niepokalanów jest to miejsce obrane przez Niepokalaną! Przeznaczone wyłącznie na szerzenie Jej czci. Wszystko, cokolwiek jest i będzie w Niepokalanowie, to Jej własność. W tym nowym klasztorze poświęcenie się nasze musi być całkowite. Zakonność musi tam kwitnąć w całej pełni. Będzie tam bardzo ubogo, bo wedle ducha św. Franciszka”.
Ojca Maksymiliana tytułowano w klasztorze ojcem Dyrektorem. W każdej celi i pracowni na poczesnym miejscu znajdowała się figurka Niepokalanej, przypominająca zakonnikom, dla kogo pracują. A tę pierwszą figurę otaczali specjalną troską. Wierzyli, że to ona zdecydowała o istnieniu klasztoru.
W roku 1927 Niepokalanów liczył tylko 18 zakonników, a w roku 1939 - 762, w tym 204 kandydatów. Na terenie podarowanym przez księcia Druckiego-Lubeckiego wyrastały coraz to nowe obiekty, które służyły sprawnemu działaniu i dużej samowystarczalności tego miasteczka: uliczki, częściowo brukowane, kolejka wąskotorowa łącząca klasztorne garaże ze stacją kolejową Szymanów, przestrzenie rekreacyjne, gospodarstwo hodowlane, pasieka, własne ujęcia wody, stawy, dwa boiska sportowe, kilka kaplic, drukarnia z całym zapleczem: introligatornią, ekspedycją, magazynami. Ponadto elektrownia, remiza straży pożarnej z trzema sekcjami gaśniczymi, szpitalik, cmentarz grzebalny, radiostacja i szkoły dla kandydatów: nowicjat, juniorat, małe seminarium misyjne. To wszystko powstało zaledwie w 10 lat.
Przybywały nowe i lepsze maszyny drukarskie, co roku powiększano nakłady czasopism, włączano nowe tytuły. W Niepokalanowie wychodziły miesięczniki: "Rycerz Niepokalanej", "Rycerzyk Niepokalanej", "Mały Rycerzyk Niepokalanej", "Informator Rycerstwa Niepokalanej", pismo codzienne "Mały Dziennik", a w ostatnich latach przed wojną także "Miles Immaculatae", "Biuletyn Misyjny", "Echo Niepokalanowa" oraz wydawnictwa książkowe. Pisma te broniły wiary i obyczajów, zabiegały o szczęście polskich rodzin, walczyły o sprawiedliwość społeczną, szerzyły cześć Niepokalanej.
Prymas Tysiąclecia, kard. Stefan Wyszyński, po II wojnie światowej wysoko ocenił rolę Niepokalanowa:
„Może dopiero dzisiaj lepiej to rozumiemy, gdy uświadamiamy sobie, że miliony zeszytów "Rycerza Niepokalanej", zapisane przez ojca Maksymiliana, rozrzucone po całej Polsce, były niemal jedyną krzepiącą nas lekturą w czasie długoletniej wojny. Może to właśnie one podtrzymywały nadzieję w chatach i więzieniach, które pokrywały całą Ojczyznę? Dobry Bóg stara się o to, aby na ciężkie doświadczenia naród miał swoich proroków, ukazujących zwycięstwo prawa miłości nad nienawiścią i bezprawiem”.
W chwili wybuchu drugiej wojny światowej Niepokalanów był u szczytu rozwoju. Już w pierwszym dniu wojny przerwano wysyłkę "Małego Dziennika", w drugim - prace przy budowie kościoła, w czwartym - zamknięto redakcje czasopism i druków, w piątym - zakonnicy, na polecenie wyższego przełożonego, opuścili klasztor i udali się w strony rodzinne.
W klasztorze pozostało 34 braci z o. Maksymilianem i o. Piusem Bartosikiem, i to nie na długo. We wtorek 19 września aresztowano ojców i braci. Byli więzieni w Lamsdorf, Amtitz i Ostrzeszowie. Zwolniono ich 8 grudnia. Wrócili do ograbionego Niepokalanowa. Niemcy wywieźli wszystkie intertypy z zecerni i część maszyn drukarskich, zniszczyli pozostałe urządzenia wydawnicze. Zrabowali też materiały zgromadzone na budowę kościoła.
Czego nie splądrowali Niemcy, dokończyła okoliczna ludność. Jak żyć i co robić w klasztorze, w którym stacjonują żołnierze wroga, magazyny są puste, zniszczone miejsca pracy? Dodatkowo wzrastała liczba braci, bo wracali ci, którzy wcześniej opuścili klasztor. Wzywał ich do powrotu sam ojciec Maksymilian.
Starania o wznowienie "Rycerza" stały się jasnym promykiem nadziei dla mieszkańców okupowanego Niepokalanowa. Niestety. Zezwolono tylko na jeden numer grudniowe - styczniowy 1940/41, w nakładzie 120 000 egzemplarzy i to tylko na okręg warszawski.
W rannych godzinach 17 lutego 1941 r. o. Maksymilian dyktował bratu sekretarzowi artykuł pod tytułem Niepokalane Poczęcie. O g. 9.45 furtian zatelefonował do przełożonego: "przyjechało gestapo". Po dwóch godzinach plądrowania w klasztorze gestapowcy aresztowali pięciu ojców, wśród nich o. Maksymiliana. Zaczął się dla niego ostatni etap życia, najtrudniejszy. Był więziony sto dni na Pawiaku, siedemdziesiąt siedem w Oświęcimiu, przez czternaście dób konał w głodowym bunkrze. Nie umarł, ale oddał życie za bliźniego. Dobity zastrzykiem trucizny 14 sierpnia 1941. W następnym dniu, w uroczystość Wniebowzięcia NMP, ciało jego spalono w krematorium.
Po wyzwoleniu, dla Niepokalanowa był to dzień 18 stycznia 1945 r., pozwolono na wznowienie działalności. Zaczął wychodzić "Rycerz", wydano książki o ojcu Maksymilianie znanych pisarzy: Skąpiec Boży Jana Dobraczyńskiego, Dwie Korony Gustawa Morcinka, zorganizowano przy klasztorze liceum ogólnokształcące, funkcjonowało nadal małe seminarium, wznowiono budowę kościoła. Były to zaledwie błyski wolności. W maju 1949 r. władze komunistyczne zabrały wszystkie maszyny, sprzęt i materiały drukarskie, zamknęły szkołę, a następnie i seminarium, rabując całe jego wyposażenie łącznie z budynkami. Potem zabrano gospodarstwo, a cenzura państwowa nie zezwoliła na wydawanie "Rycerza". Na klasztor nałożono tak wysokie podatki, że przekraczały sumę wartości całego majątku. Wspomnieć też trzeba o innych szykanach, atakach prasowych i procesach sądowych. Jakby temu wszystkiemu na przekór mury niepokalanowskiego kościoła wznosiły się coraz wyżej i wyżej.
W tych latach, nieprzychylnych Kościołowi w Polsce, powstały w Niepokalanowie obiekty godne przynajmniej wzmianki. Wykonano m.in. Panoramę Tysiąclecia i Misterium Męki Pańskiej, zbudowano dom rekolekcyjny i ołtarz estradowy. W chwilach politycznych odwilży udało się wznowić funkcjonowanie Niższego Seminarium Duchownego, otworzyć małą poligrafię, a nawet wznowić edycję "Rycerza". Zwrócono też klasztorowi zagrabione budynki i ogrody.
Już za czasów III Rzeczypospolitej, ziściły się marzenia ojca Maksymiliana o działalności Radia Niepokalanów.
O tym, jak ważny był i jest dla polskiego Kościoła Niepokalanów, świadczy choćby to, kto i jak często w nim bywał. Prymas Tysiąclecia, kard. Stefan Wyszyński gościł w w tym miejscu 37 razy, a kardynał Karol Wojtyła - 6 razy, ostatni raz jako Jan Paweł II.
Zwiedzanie Niepokalanowa trzeba zacząć od drewnianej kaplicy, która dziś pełni funkcję sanktuarium św. Maksymiliana. Jest to najstarszy budynek w klasztorze. Od tego miejsca wszystko się zaczęło. W tej kaplicy modlił się Święty, tu odprawiał Msze święte, głosił konferencje. To w niej bracia składali śluby zakonne. Kaplica nadal jest kolebką klasztoru. Tuż przy zakrystii można zobaczyć pierwszą celę św. Maksymiliana, w której mieszkał po założenia Niepokalanowa przez trzy lata.
Obok kaplicy od strony szosy widać niewielką figurkę Niepokalanej. To właśnie ją w 1927 r. postawił św. Maksymilian na pustym wtedy jeszcze polu.
Nad całym niepokalanowskim sanktuarium góruje bazylika pod wezwaniem Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask. Jej budowę rozpoczęto w 1939 r. i kontynuowano w latach 1948-1954.
Pierwsza Msza św., w świeżych jeszcze murach, wśród lasu rusztowań, została odprawiona w uroczystość Niepokalanego Poczęcia NMP 1949 r. Natomiast z okazji 25-lecia założenia Niepokalanowa, 7 grudnia 1952 r., uroczystościom w nowym kościele przewodniczył ks. abp Stefan Wyszyński, Prymas Polski. Miał zamiar osobiście konsekrować świątynię w dniu 3 października Roku Maryjnego 1954. Został jednak uwięziony i w jego imieniu konsekracji kościoła dokonali bp Wacław Majewski i bp Karol Niemira. Ks. Prymas z więzienia napisał do o. prowincjała: "Było moim gorącym pragnieniem usłużyć tej świątyni konsekracją, którą wam przyrzekłem. Niestety, wolą Bożą było, bym z tej radości złożył ofiarę. Tym więcej raduję się, że Maryja przyjęła Wasz dar w swym Roku Jubileuszowym. Niech świątynia ta będzie Waszą radością i krynicą łask dla ludu Bożego. Niech stanie się ośrodkiem kultu Maryi Niepokalanej i apostolstwa Maryjnego".
Kilkakrotnie też podkreślał potrzebę tej świątyni. Wyraził to w kazaniu podczas uroczystości ku czci św. Maksymiliana:
„Przed wojną Niepokalanów rozrastał się wzdłuż i wszerz. Przyszły czasy trudne, powojenne i wtedy franciszkanie, nie mogąc prowadzić dawnej pracy, uczynili najmądrzej jak tylko mogli to zrobić - wybudowali świątynię. Weszli z szerokich terenów, napełnionych barakami, do świątyni i przez to przypomnieli zakonowi, narodowi i nam wszystkim rzecz najważniejszą: Do świątyni! Na kolanach krzepić ducha! Ciało niewiele może, duch ożywia. Ciało umiera, materia niszczeje -zostaje duch nieśmiertelny. Niewiara - to skała, gruda. Wiara - to pożywny chleb. Nienawiść - to walka. Miłość - to twórczość i wzrost! Dlatego wybudowano tu świątynię. Ona jest również wykładnią ducha o. Maksymiliana”.
25 marca 2004 roku Niepokalanów, w którym ojciec Maksymilian mieszkał przez 14 lat, otrzymał tytuł ogólnopolskiego sanktuarium. Warto je odwiedzić nie tylko ze względów religijnych. Na terenie klasztoru działa jedyna zakonna straż pożarna w Polsce, która założyła i prowadzi muzeum strażackie. Jest to jedna z nielicznych tego typu ekspozycji w naszym kraju. Do najważniejszych eksponatów należy strażacki samochód "Minerva" z 1925 r. oraz ręczne pompy z XIX w.
Założyciel Niepokalanowa często mówił braciom: „To, co otrzymujemy od ludzi, nie jest nasze, wszystkie budynki i całe wydawnictwo należy do społeczeństwa, dlatego też musimy czuwać, aby się coś nie zniszczyło. Dobrze byłoby pomyśleć i stworzyć coś w rodzaju straży, gdyż pożar na naszym terenie może powstać bardzo łatwo”. Dlatego w 1931 r. powstała jednostka ochotniczej straży pożarnej w Niepokalanowie. Dziś dysponuje ona profesjonalnym sprzętem i jest jedną z najlepszych ochotniczych straży w Polsce.
Muzeum Strażackie można zobaczyć tylko po uprzednim wcześniejszym zgłoszeniu.
W historycznym budynku, gdzie przed II wojną światową była pralnia i stolarnia, urządzono z kolei muzeum poświęcone św. Maksymilianowi. Zajmuje ono trzy sale. Fotosy i eksponaty z objaśnieniami pozwalają poznać bliżej życie i działalność założyciela Niepokalanowa, jak i rozwój klasztoru.
Kolejna atrakcja to Panorama Tysiąclecia, którą zainstalowano w podziemiach bazyliki w 1966 r., by upamiętnić millenium Chrztu Polski. Panorama to ruchoma szopka, ilustrująca historię Kościoła w Polsce. Szopkę wykonali bracia Paschalis Banach i Felicissimus Sztyk. Ponad 140 figur znanych polskich chrześcijan przesuwa się przed oczami widzów na tle efektów świetlnych i akustycznych, defilując przed figurą Matki Bożej Częstochowskiej, Królowej narodu polskiego. Śpiewy religijne i historyczne, odpowiednio dobrane postacie, począwszy od Piastów aż po Jana Pawła II oraz interesujące komentarze dotyczące dziejów naszego narodu na przestrzeni stuleci, tworzą atrakcyjną całość.
Panorama Tysiąclecia jest czynna codziennie w godz. 8.00-17.00 dla grup przynajmniej 15-osobowych. Czas oglądania - około 35 minut.
W niepokalanowskim sanktuarium istnieje też nietypowa Kalwaria, którą każdy z pielgrzymów może przeżyć indywidualnie i głęboko. To Misterium Męki Pańskiej, które w tej teatralnej formie zostało po raz pierwszy wystawione w Niedzielę Palmową 1963 roku.
Misterium (dostępne także na kasetach wideo) odbywa się w sali teatralnej pod ołtarzem polowym, w godz. 8.00-17.00 dla grup przynajmniej 15-osobowych. Czas spektaklu około 50 minut.
Niepokalanów to najważniejsze sanktuarium na Mazowszu i jedno z sześciu najliczniej odwiedzanych w Polsce. A z Wesołej to tylko 60 kilometrów.
Więcej informacji: www.niepokalanow.pl
Źródło: www. niepokalanow.pl


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










