Nazwy ulic w Wesołej za mało lokalne?
Druh Orsza
Druh „Orsza”, książę Emanuel Bułhak, Ludwik Maciąg, Jerzy Nowosielski. Wybitni, nietuzinkowi ludzie, którzy byli związani z naszą dzielnicą. Łączy ich też to, że żaden z nich nie ma „swojej” ulicy w Wesołej. Mimo że ich związki z Wesołą to powód do dumy dla mieszkańców naszej dzielnicy.
Jakiś czas temu Elżbieta Daniłowicz, dyrektor wesołowskiej biblioteki publicznej, zaproponowała, żeby rondo obok Urzędu Dzielnicy Wesoła nazwać imieniem jednej z tych postaci – prof. Maciąga. Ta propozycja nie wywołała jednak wśród wesołowskich władz takiego oddżwięku, żeby mogła się urzeczywistnić. Choć nazwanie tego ronda imieniem Ludwika Maciąga (najwybitniejszego artysty, który mieszkał na stałe w Wesołej) to rzecz prosta i wymagająca tylko symbolicznych nakładów finansowych. Można wręcz powiedzieć, że to drobna formalność.
Takich nie nazwanych rond, ale także ulic bez nazwy jest w Wesołej sporo. Nazwanie ich imieniem wyżej wymienionych osób (druha Orszy, księcia Bułhaka, Ludwika Maciąga i Jerzego Nowosielskiego) nie byłoby dla nikogo problemem, bo nie wymagałoby zmieniania obecnych nazw. Z drugiej strony w Wesołej prawie nie ma ulic, których nazwy upamiętniają ważne, wybitne, zasłużone postacie związane z naszą dzielnicą. Warto to zmienić. Po to, by wzmacniać lokalny patriotyzm. Po to, by mieszkańcy Wesołej bardziej się z nią utożsamiali, czuli się bardziej z nią związani. Bo w takim miejscu, z którym jego mieszkańcy się utożsamiają, z którym czują więź, zawsze się lepiej żyje. Z wielu powodów. To jednak osobna historia.
Druh Orsza, naczelnik Szarych Szeregów, dowódca słynnej Akcji pod Arsenałem, spędził w Wesołej ostatnie miesiące swego życia. Duża część naszej dzielnicy wyrosła na posiadłościach księcia Bułhaka, który ufundował jeden z wesołowskich kościołów, ale nie tylko w ten sposób się zasłużył. Ludwik Maciąg, wybitny malarz z pięknym życiorysem, podczas wojny walczący w partyzantce, przez wiele lat mieszkał w Wesołej. Jerzy Nowosielski stworzył i zostawił w naszej dzielnicy jedno ze swych największych dzieł – wnętrze kościoła pw. Opatrzności Bożej. Czy trzeba więcej, żeby odcisnąć pamięć o tych postaciach w nazwach wesołowskich ulic, placów czy rond?
Jacek Krzemiński
Komentarze
- Gość (93.154.139.248) / 08.11.2011 20:13:22
Nie deprecionalizowałbym idei nazywania lokalnych miejsc, miejscowymi wybitnymi osobistościami. Skwer przy "Ed-Hanie", w Zielonej proponowałbym nazwać im. E. Wachowicza, pierwszego proboszcza parafi w Zielonej. Obawiam się jednak że miejscowe elity będą innego zdania. Zresztą takie projekty potrzebują odpowiednich środków finansowych na które naszej biednej gminy zapewne nie jest stać.
Pesymista. - Gość (93.154.134.41) / 05.11.2011 14:58:15
Z powodu dużej ilości miejsc nie nazwanych w Wesołej i braku takiej ilości miejscowych bochaterów, proponowałbym sięgnąć po obecną "elite". Proponowałbym nazwać skwer na Zielonej przy sklepie "Ed-Han" im. Putki, jakiemuś rondu w Starej Miłośnie nadać imię M. Jędrzejewskiego, a nowoplanowany sklep na osiedlu wojskowym imienia S. Słowikowskiego. O pozostałych osobach z tego "elitarnego" klucza też nie wolno zapominać i trzeba coś dla nich znależć.
GazetoPolak.
- Gość (93.154.205.193) / 05.11.2011 03:53:43
Historia Wesołej nie jest zbytnio imponująca, wiec dbanie o pamięć tych nielicznych znanych postaci jest bardzo ważna dla przyszłych pokoleń. Pomysł nadawania nazw rond, skwerów, parków, czy nowopowstających ulic ich imionami jest wielce chwalebny. Niepopieram natomiast pomysłu zmian nazw ulic, gdyż dzisiejszych ciężkich czasach byłby to dla wielu osób zbyt duży dodatkowy wydatek. Jeśli komuś przychodzi taki pomysł do głowy to niech zarazem wymyśli sposób współfinansowania jego.
Obawiam się jednak że i do tego projektu wkradnie się polityka:"ruskich nam tu nie trzeba(książe Emanuel Bułchak), "radna Nowosielska chce dla siebie ronda(gdyby chciano nazwać rondo im. Jerzego Nowosielskiego).
Pesymista. - Gość (83.31.32.54) / 12.08.2011 16:50:01
Postaci, związanych z Wesołą i to nawet bardziej niż wymienione, jest wiele. Nigdy jednak nie było chęci ich wyróżnania. Udało się to jedynie w stosunku do Stefana Berenta i ks. Józefa Iwaniuka. Kiedyś, będąc jeszcze radnym, proponowałem, aby ułożyć listę takich zasłużonych osób i ich nazwiskami nazywać nowe ulice. Propozycja przeszła bez echa. Obecnie, wobec wielu podwójnych nazw, powtarzających się w Warszawie i Wesołej, temat ten jest jak najbardziej na czasie. Nic na siłę, ale ulice nowe, bądź zamieszkałe przez niewielu mieszkańców, można by nazywać sukcesywnie tak, by się nie powtarzały w Śródmieściu czy na Żoliborzu. Kiedyś - i to w Sulejówku - pojawił się ciekawy pomysł, aby pasmo lasu pomiędzy uliczmi Niemcewicza i Armii Karajowej od kościoła aż do Sulejówka nazwać "Las Bułhaka". Jeżeli ten teren stałby się miejskim parkiem leśnym, mógłby to być "Park Bułhaka". Nazwa ładna, a w Warszawie z pewnością nie występuje.
Andrzej Klimm


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










