A A A

Mazowiecki Park Krajobrazowy to jeden z głównych atutów Wesołej. Niszczy go jednak – zdaniem dyrekcji parku – chaotyczna zabudowa

19.04.2011, 09:38

Macierowe Bagno, część Mazowieckiego Parku Krajobrazowego w Wesołej, fot. Jacek Krzemiński

Taką zabudowę według Sylwestra Chołasta, dyrektora Mazowieckiego Zespołu Parków Krajowbrazowych, mogłyby zatrzymać plany zagospodarowania przestrzennego, które jednak w naszej dzielnicy powstają bardzo wolno.

Sylwester Chołast, dyrektor Mazowieckiego Zespołu Parków Krajobrazowych, który administruje także Mazowieckiem Parkiem Krajobrazowym (MPK), wystąpił – jako zaproszony gość - podczas ostatniej sesji Rady Dzielnicy Wesoła. Powiedział, że jednym z głównych zagrożeń dla MPK (zajmującym sporą część powierzchni Wesołej) jest tzw. antropopresja, która przejawia się m.in. w zabudowywaniu terenów leśnych, łąk i pól. - W wielu częściach parku i jego otuliny nie ma planów zagospodarowania przestrzennego – stwierdził dyrektor Chołast. - To skutkuje chaotyczną zabudową, która degraduje przyrodę i krajobraz parku.

Dlaczego brak planów zagospodarowania przestrzennego doprowadza do architektonicznego i urbanistycznego chaosu? Przyczyna jest prosta. Jeśli nie ma takiego planu, właściciel działki, która w tzw. studium zagospodarowania Warszawy jest przewidziana pod "mieszkaniówkę", może ją w wielu przypadkach zabudować niemal w dowolny sposób. Obowiązująca przy braku planu tzw. zasada sąsiedztwa, wedle której nowo budowane domy powinny być zbliżone wielkością do już istniejących, to często za mało, by nie dopuścić np. do zbyt gęstej zabudowy lub wyrastania bloków w sąsiedztwie domów jednorodzinnych i segmentów. To przez brak planu zagospodarowania przestrzennego miejscy urzędnicy w zasadzie nie mogli odmówić wydania pozwolenia na budowę osiedla bloków firmy Dozbud w Starej Miłośnie, inwestycji, przeciwko której bardzo protestują mieszkańcy sąsiednich domów. Takich sytuacji będzie więcej, jeśli nasza dzielnica nie zostanie szybko objęta w całości planami zagospodarowania. W tej chwili sytuacja jest bowiem taka, że większa część powierzchni Wesołej nie ma takich planów. Co gorsza, na nowo będzie musiał być zrobiony plan zagospodarowania dla północnej części Starej Miłosnej (zaczyna się ona od Traktu Brzeskiego), bo został sfuszerowany.

Ten stan rzeczy wynika z tego, że władze Warszawy, odpowiedzialne za sporządzanie miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego, od wielu lat nie spieszą się z ich wykonywaniem. Dlatego podobna sytuacja, jak w Wesołej, jest niemal we wszystkich warszawskich dzielnicach. Większość stolicy wciąż nie jest objęta planami zagospodarowania przestrzennego. Chcieliśmy się dowiedzieć, dlaczego tak jest. Dwa miesiące temu zadzwoniliśmy w tej sprawie do Biura Prasowego Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy. Z prośbą o zaaranżowanie rozmowy na ten temat z wiceprezydentem Jackiem Wojciechowiczem (a zarazem mieszkańcem Wesołej), nadzorującym miejskie Biuro Architektury i Planowania Przestrzennego lub z dyrektorem tego biura. Pracownicy biura prasowego poprosili o przesłanie pytań. Potem powiedzieli, że zamiast rozmowy dostaniemy odpowiedzi na nasze pytania na piśmie. Nie otrzymaliśmy ich mimo kilkakrotnych monitów po dziś dzień.

Jacek Krzemiński

 

ReklamaReklamaReklama
Widziałeś(aś) coś ciekawego?
Chcesz o czymś opowiedzieć?
ReklamaReklama
O nasKontaktWspółpracaReklama
Zgłoś błąd