Książka o wesołowskim rezerwacie „Bagno Jacka” - recenzja
Rezerwat "Bagno Jacka" w marcu, fot. Przemysław Stolarz
W pierwszych dniach tego roku stałem się szczęśliwym posiadaczem niesłychanie ciekawego wydawnictwa. Nosi ono tytuł „Rezerwat Bagno Jacka – monografia przyrodnicza” i jest autorstwa zespołu w składzie: Anna i Piotr Fogel oraz Ewa, Przemysław i Jarosław Stolarz. Wydawcą jest Centrum Ekologii Człowieka. Redaktorem całości jest znany Czytelnikom, mieszkający od ponad 40 lat w Wesołej, dr Przemysław Stolarz i on też jest autorem wstępu, którego lwią część cytuję poniżej:
„Bagno Jacka, znane bardziej starszym mieszkańcom Wesołej jako bagno „Bartek” pojawia się po raz pierwszy (bez nazwy) na mapie Królestwa Polskiego z lat 1822-1843 (tzw. Mapa kwatermistrzowska) w skali 1:126 000. Było to wówczas otwarte (łąkowe) torfowisko całkowicie otoczone lasami i znajdowało się na północ od drogi (traktu) Grzybowa – Okuniew i na południe od drogi Grzybowa – Kaleń (wieś nad rzeką Długą, istniejąca do lat 80-tych XIX w). Ślady po wymienionej drodze znajdują się do dziś przy północnej granicy torfowiska. Pochodzenie obecnej nazwy bagna i rezerwatu nie jest znane, pojawia się ona na powojennych mapach topograficznych.
Mapy Wojskowego Instytutu Kartograficznego z lat 1928-33r. ukazują bezdrzewne bagno w kształcie bardzo zbliżonym do obecnego, z konturem torfowego jeziorka, widocznego z ul. Okuniewskiej. Od strony leśniczówki w jeziorko wchodzi grobla, która nie istnieje od wielu lat. Na północ od bagna znajduje się bezleśna wydma 114,7 m npm o naturalnych zarysach (zniszczona przez eksploatację piasku w latach 1960-70). Nie zaznaczono wówczas wojskowej bocznicy kolejowej ani nasypu przy granicy północno-wschodniej. Do lat 80-tych przy południowo-zachodnim krańcu rezerwatu znajdowała się gajówka z drewnianym budynkiem mieszkalnym, drewnianą stodołą, murowaną komórką i piwniczką. Pozostałością po gajówce są istniejące do dziś żywopłot z karagany, zarośla bzu-lilaka, kilka starych wiśni, jabłoni i lip. W latach 1970-tych powstał projekt przekształcenia torfowiska w ośrodek wypoczynkowy nad wodą i rozpoczęto zasypywanie piaskiem południowego brzegu, niszcząc przy tym charakterystyczną roślinność bagienną i wprowadzając gatunki obce. Brązowa torfowa woda i kryzys ekonomiczny zniechęciły lokalne władze do kontynuowania tej inwestycji. Utworzenie rezerwatu zmniejszyło presję bezpośrednią i planistyczną, ale nie zapobiegło innym niekorzystnym zjawiskom jakie występują na większości torfowisk w środkowej Polsce. (...)”
W dalszej części tego niezmiernie ciekawego i wszechstronnego opracowania omówione są warunki geomorfologiczne tego niezwykłego fragmentu naszej dzielnicy, klimat i stosunki wodne, flora i fauna, różne zagrożenia dla rezerwatu oraz bogata bibliografia na jego temat. Praktycznie każda osoba, interesująca się terenem naszego zamieszkania, może tu znaleźć coś dla siebie interesującego. Już wstęp przeniósł nas do Starej Wesołej. Miłośnicy pięknych krajobrazów znajdą opisy z wyjaśnieniami, dlaczego w tym miejscu powstał tak niezwykły zakątek, a miłośnicy przyrody – dokładne dane na jego temat. Imponujący jest wykaz 345 występujących tu gatunków roślin naczyniowych czy 45 gatunków tutejszych grzybów (których zbieranie jest w rezerwacie oczywiście zabronione).
Praca wydana została na 30-lecie powołania rezerwatu „Bagno Jacka”. Jest odpowiedzią na – liczne niestety – głosy, lekceważące wartość naszego niewielkiego rezerwatu. Nie jestem przyrodnikiem, ale „Bartka”, czyli obecne Bagno Jacka znam od ponad 60 lat i widzę zmiany, jakie w nim zachodziły i zachodzą. Tak jak i wiele torfowisk w Polsce, oczka wodne stale się zmniejszają – wysychają i zarastają. Kiedyś był to duży akwen wodny, płytki i brudny – jak to zazwyczaj bywa w częściowo wyeksploatowanych torfowiskach. Śladami eksploatacji torfu były nieistniejące od wielu lat groble. Mimo braku w okolicy zbiorników wodnych, nikt z „tubylców” tu się nie kąpał. W początku lat 60-tych jakiś młody śmiałek próbował tu pływać na niewielkiej tratwie, ale nie znalazł naśladowców.
Obecnie pozostały już tylko trzy niewielkie stawy. Granice dawnej „wielkiej wody” prawie pokrywają się z granicami rezerwatu. A kiedyś (przed wybudowaniem linii kolejowej) bagnisty teren sięgał na południe od torów aż do nielicznych wówczas domów Grzybowej. Nieżyjący już p. Marian Kalinowski z Zielonej wspomniał mi kiedyś, że to właśnie w tej okolicy właściciel tego terenu, książę Emanuel Bułhak polował na kaczki w czasie swych wizyt w Wesołej (a właściwie w Woli Grzybowskiej). „Stary Trakt”, ciągnący z Pragi przez Grzybową do Okuniewa i dalej do Grodna, przed powstaniem poligonu biegł na północ od „Bartka” do bagiennych Kaleńskich Mostów na rzece Długiej.
Cały ludzki układ osiedleńczy tego terenu został zniszczony przez powstanie carskiego poligonu artyleryjskiego, ale – paradoksalnie – może to właśnie poligon i „zamrożenie” możliwości rozwijania się na tym terenie osiedli ludzkich uratował stare, bagienne torfowisko i umożliwił powstanie rezerwatu Bagno Jacka. Rezerwatu przyrody 16 km od centrum dwumilionowej stolicy europejskiego państwa. Rezerwatu cennego nie tylko sentymentalnie (dla nas), ale także przyrodniczo (dla wszystkich). Niezwykłego skrawka Wesołej, tak różniącego się od innych jej fragmentów.
Opracowanie zespołu dr Przemysława Stolarza jest cennym wkładem w proces poznawania naszych małych cudów natury.
Andrzej Klimm
Od redakcji: elektroniczna wersji wyżej opisanej książki jest dostępna w pliku pdf pod następującym linkiem: http://m-sto.org/index.php?option=com_content&view=article&id=369:rezerwat-bagno-jacka-monografia-przyrodnicza&catid=84:monografia&Itemid=156
Komentarze
- Gość (83.31.21.53) / 23.01.2012 22:05:44
Gratuluję odwagi! Woda w Bartku okresowo wywoływała jakieś skórne reakcje, jakbyśmy to obecnie powiedzieli, uczuleniowe i to wraz z torfowymi zanieczyszczeniami było powodem niewielkiej frekwencji kąpielowej. Natomiast rzeczywiście "zimową porą" było to niezłe naturalne lodowisko. Z tym, że z końcem zimy lód stawał się nie całkiem bezpieczny, ale poza kilkoma niewielkimi znanymi mi zamoczeniami, nie było większych problemów. Mogę jeszcze dodać, że około 1970 roku brałem udział w pierwszych chyba i pewnie ostatnich "wiankach" na Bartku. Mimo braku prądu pływały sobie pięknie. To też było w "Salvete".
AK - Gość (83.24.224.46) / 23.01.2012 19:57:37
W końcu lat 50 i na początku 60 kąpaliśmy się latem w Bartku. Woda była nieco torfowa ,ale można było jeszcze się kąpać. W zimie jeździliśmy po zamarzniętym Bartku na łyżwach. A zamarzał na conajmniej na 1 m. Takie były zimy. Mieszkanka Wesołej od urodzenia.
- Gość (194.30.155.206) / 23.01.2012 18:44:30
Ksiazka jest dostepna w formacie PDF na stronie Mazowiecko-Swietokrzyskiego Towarzystwa Ornitologicznego:
http://m-sto.org/index.php?option=com_content&view=article&id=369:rezerwat-bagno-jacka-monografia-przyrodnicza&catid=84:monografia&Itemid=156
PS


Katalog firm
Forum
Blogi
Mapa wesołej
Foto
Archiwum










